Miejski Klub Sportowy Jeziorany - strona oficjalna

Strona klubowa

  • Wyniki ostatniej kolejki:
  • KS FORTUNA GĄGŁAWKI - TEMPO RAMSOWO WIPSOWO 2:1
  • BŁĘKITNI KORONA KLEWKI - ZRYW JEDWABNO 5:1
  • GKS DŹWIERZUTY - GKS SZCZYTNO 6:1
  • LEŚNIK NOWE RAMUKI - WAŁPUSZA 07 JESIONOWIEC 1:1
  • KS WOJCIECHY - BURZA SŁUPY 5:4
  •        

Najbliższe spotkanie

MKS JEZIORANYMAZUR PISZ
mecz towarzyski
MKS JEZIORANY   MAZUR PISZ
2019-03-09, 17:00:00

MRĄGOWO (NA SZTUCZNEJ MURAWIE)

Najbliższa kolejka

Najbliższa kolejka 12
WAŁPUSZA 07 JESIONOWIEC - GKS SZCZYTNO
GKS GRANICA BEZLEDY - ZRYW JEDWABNO
BŁĘKITNI KORONA KLEWKI - BURZA SŁUPY
KS WOJCIECHY - TEMPO RAMSOWO WIPSOWO
KS FORTUNA GĄGŁAWKI - LEŚNIK NOWE RAMUKI
GKS DŹWIERZUTY - MKS JEZIORANY

Transfery

Przychodzą Jesień 2018

Bogumił Stendel (poprzedni klub Leśnik Nowe Ramuki)

Krzysztof Iwański (poprzedni klub Leśnik Nowe Ramuki)

Wojciech Dubis (poprzedni klub Warmiak Łukta)

Adrian Bielski (poprzedni klub Stomil Juniorzy)

Filip Brzeziński (wznowił treningi)

Mateusz Ogonowski (wznowił treningi)

Artur Koper (Tempo Ramsowo/ Wipsowo)

 

 

Odchodzą Jesień 2018

Przemysław Ostrowski (odszedł do Pisy Barczewo)

Wojciech Majacki (odszedł do Tempo Ramsowo/ Wipsowo)

Łukasz Uziębło (odszedł do Ewingi Zalewo)

Jacek Gabrusewicz (nie wznowił treningów)

Daniel Rutkowski (nie wznowił treningów)

Szymon Teresiński (nie wznowił treningów)

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

SPARINGI ZIMA 2018

24.02 MKS JEZIORANY-ŁYNA SĘPOPOL 2:2

03.03 MKS JEZIORANY-CRESOVIA GÓROWO IŁAWECKIE 2:2

10.03 MKS JEZIORANY-SZANSA RESZEL 13:1

17.03 MKS JEZIORANY-REDUTA BISZTYNEK 6:3

23.03 MKS JEZIORANY-PISA BARCZEWO 0:5

SPARINGI LATO 2018

21.07 KS WRZESINA-MKS JEZIORANY 2:8

25.07 MKS JEZIORANY-WARMIANKA BĘSIA 21:2

1.08 HURAGAN II MORĄG-MKS JEZIORANY 5:1

3.08 ORZEŁ CZERWONKA-MKS JEZIORANY 1:7

 

Statystyki drużyny

Statystyki

Brak użytkowników
zalogowanych i 1 gość

dzisiaj: 206, wczoraj: 443
ogółem: 868 534

statystyki szczegółowe

Logowanie

Aktualności

7 NAJWYŻSZYCH ZWYCIĘSTW MKS-U JEZIORANY NA WYJAZDACH W...

  • autor: mksjeziorany, 2018-12-18 18:30

7 NAJWYŻSZYCH ZWYCIĘSTW MKS-U JEZIORANY NA WYJAZDACH W A-KLASIE OD 2015 ROKU!!!

Żeby zobaczyć cały artykuł, kliknij odnośnik "czytano" lub "więcej". 

W dzisiejszym artykule przedstawiamy Państwu siedem najwyższych zwycięstw w meczach wyjazdowych w A-klasie od 2015 roku. 

1.LEŚNIK NOWE RAMUKI-MKS JEZIORANY 0:7 (0:2) 21 SIERPNIA 2016 (SEZON 16/17)

Najwyższe wyjazdowe zwycięstwo w A-klasie od 2015 roku, i zarazem było to najwyższe wyjazdowe zwycięstwo MKS-u w A-klasie od 2002 roku MKS Jeziorany odniósł 21 sierpnia 2016 o godz. 14:00 na inaugurację sezonu 16/17 na boisku w Nowej Wsi w gminie Purda z Leśnikiem Nowe Ramuki. Po niezbyt udanym poprzednim sezonie, gdzie MKS na 12 miejsc zajął tylko siódme w tabeli, nasza drużyna przystąpiła do nowego sezonu nie tylko z wiarą, że będzie lepiej, ale także, że MKS wzmocniony kilkoma nowymi graczami zawalczy o awans do okręgówki. Pierwotnie tego dnia MKS miał na inaugurację zagrać na wyjeździe z LZS Świątki/ Skolity, ale dlatego że Start Działdowo wycofał się z rozgrywek z trzeciej ligi, Leśnik Nowe Ramuki, pomimo tego, że w poprzednim sezonie zajął ostatnie miejsce w tabeli i normalnie grałby w B-klasie, to dzięki wycofaniu się Działdowa Leśnik został w A-klasie. Biorąc pod uwagę wszystkie okoliczności, to MKS, który bardzo dobrze zaprezentował się w ostatnim sparingu przed rozpoczęciem sezonu, wygrywając 10 sierpnia na stadionie w Jezioranach z coraz mocniejszym FC Dajtki 6:0, był zdecydowanym faworytem meczu w Nowej Wsi, ale wszyscy nasi kibice zdawali sobie sprawę, że to będzie bardzo trudny mecz i trzeba dać z siebie wszystko, żeby zdobyć trzy punkty. Od początku meczu nasi zawodnicy rzucili się do ataku, zaatakowali rywali mocnym pressingiem chcąc zabrać im piłkę. Stwarzaliśmy bardzo dużo okazji do strzelenia gola, ale albo świetnie bronił bramkarz miejscowego zespołu, albo nasi zawodnicy byli nieskuteczni. Gospodarze grali agresywnie i już po 25 minutach dwóch zawodników Leśnika obejrzało żółte kartki. MKS wyszedł na prowadzenie w 29 minucie za sprawą Wojtka Majackiego, nowego nabytku MKS-u, który przyszedł do nas z Pisy Barczewo. Już dwie minuty później Adam Błaszczyk po podaniu Wojtka Majackiego ładnym strzałem podwyższył na 2:0. MKS miał kolejne okazje, ale nie udało się ich wykorzystać. Do przerwy prowadzimy 2:0. Ostro grający gospodarze tylko raz zagrozili naszej bramce, MKS był zespołem o kilka klas lepszych i po pierwszej połowie prowadził w pełni zasłużenie, a mógł prowadzić jeszcze wyżej. W drugiej połowie MKS miał jeszcze większą przewagę niż w pierwszej. Zawodnikom Leśnika w drugiej połowie brakowało już sił, co wykorzystali nasi zawodnicy strzelając aż 5 bramek. W 55 minucie zawodnik MKS-u grający z numerem "7" podwyższył na 3:0. Kolejne bramki wydawały się kwestią czasu i w 63 minucie Krzysztof Kopecki pięknym strzałem głową podwyższył na 4:0, a już pięć minut później po pięknym prostopadłym podaniu Krystiana Falkowskiego Łukasz Uziębło wykorzystał sytuacje sam na sam z bramkarzem. Prowadzimy 5:0 od 69 minuty. Dzięki temu, że MKS miał już bardzo dużą przewagę bramkową nasz trener Paweł Radziwon mógł pozwolić sobie na dokonanie pięciu zmian (łącznie nasz trener miał do dyspozycji 18 zawodników). W 73 minucie meczu, po raz pierwszy na boisko weszli ojciec z synem- Jacek Wójcik z synem Maćkiem!!! (Jacek wszedł za Przemka Ostrowskiego, a Maciek za Andrzeja Ukleję). W 78 minucie na 6:0 podwyższył Krystian Falkowski, a już trzy minuty później Wojtek Majacki podwyższył na 7:0, zdobył swoją drugą bramkę w tym spotkaniu i tym samym ustalił wynik meczu na 7:0 dla MKS-u. MKS miał jeszcze kilka okazji, żeby strzelić ósmą bramkę, ale zabrakło nieco skuteczności. Wkrótce sędzia gwiżdże po raz ostatni i MKS gromi miejscowego Leśnika aż 7:0, który tak naprawdę powinien cieszyć się, że nie przegrał dwucyfrowym wynikiem. Co prawda, drużyna Leśnika Nowe Ramuki to nie był przeciwnik z najwyższej półki, a wręcz jak się później okazało outsider tej grupy (Leśnik później przegrał u siebie aż 0:11 z LKS Tyrowo i w ostatni meczu rundy jesiennej sezonu 16/17 Leśnik przegrał aż 0:16 na wyjeździe z GLKS Jonkowo), to jednak siedem bramek strzelonych na wyjeździe i dominacja od początku meczu musiała robić wrażenie. Po tym meczu MKS był liderem grupy (w naszej grupie padły takie wyniki- Błękitni/Korona Klewki - KS Tyrowo 4:1, GKS Gietrzwałd/Unieszewo - GLKS Jonkowo 1:3, Polonia Lidzbark Warmiński - Burza Słupy 6:1, LKS Różnowo - Jonkovia Jonkowo 9:3 Płomień Turznica - KS Wojciechy 4:0). MKS udanie zaczął sezon i ze spokojem oczekiwał na pierwszy mecz u siebie tydzień później 27 sierpnia 2016 ze spadkowiczem z okręgówki GKS Gietrzwałd/ Unieszewo i było wiadomo, że to będzie trudniejszy przeciwnik niż Leśnik Nowe Ramuki. MKS nie tylko efektownie wygrał na inaugurację, ale także pokazał postawę fair-play (przez cały mecz nasi piłkarze nie otrzymali ani jednej żółtej czy tym bardziej czerwonej kartki).

2.BURZA SŁUPY-MKS JEZIORANY 1:7 (0:0) 14 PAŹDZIERNIKA 2017 (SEZON 17/18)

Drugie z najwyższych zwycięstw na wyjeździe w A-klasie od 2015 roku MKS odniósł tydzień po rozgromieniu Polonii Lidzbark Warmiński 5:0- w sobotę 14 października 2017 o godz. 12:00 z Burzą Słupy. MKS był faworytem spotkania ze Słupami, ale jednak wszyscy wiedzieli że to nie będzie łatwe spotkanie, bo Burza Słupy przed tym meczem nie przegrała żadnego meczu na własnym boisku. Po pierwszej połowie wszystko jednak nie wyglądało najlepiej dla MKS-u. Był bezbramkowy remis, MKS co prawda miał przewagę, ale gospodarze także mieli kilka sytuacji żeby strzelić nam gola. Ponieważ było bardzo mokro i deszczowo, ciężko było dobrze rozgrywać piłkę która momentami zatrzymywała się na boisku. Po nienajlepszej pierwszej połowie, wszyscy wierzyli że będzie lepiej, ale chyba nikt by nie pomyślał, że będzie tak doskonale!!! W 50 minucie MKS wyszedł na prowadzenie za sprawą Adama Błaszczyka, i gdyby wydawało się że MKS kontroluje przebieg meczu, to w 62 minucie po przypadkowym zagraniu ręką sędzia podyktował rzut karny dla gospodarzy. Niestety, z rzutu karnego gospodarze doprowadzili do remisu. Jednak trzy minuty później rzut karny dla MKS-u i Adam Błaszczyk pewnym strzałem ponownie wyprowadza MKS na prowadzenie. Od tego momentu fenomenalna gra MKS-u!!! Bramki na 3:1 Łukasza Uziębło w 67 minucie, na 4:1 Wojtka Majackiego trzy minuty później, na 5:1 w 75 minucie Adama Błaszczyka, na 6:1 w 82 minucie Krzysztofa Kopeckiego, a wynik meczu na 7:1 dla MKS-u ustalił w 86 minucie Wojtek Majacki, i miał jeszcze okazje w 90 minucie żeby podwyższyć na 8:1. Wkrótce koniec meczu, MKS po rozgromieniu Polonii 5:0 rozegrał kolejne fenomenalne spotkanie i rozgromił miejscową Burzę Słupy aż 7:1!!! Mało tego, Adam Błaszczyk zdobył klasycznego hat-tricka!!! Oczywiście, wszyscy wierzyli że MKS wygra, ale chyba mało kto by pomyślał że MKS wygra drugie spotkanie z rzędu tak efektownie, zwłaszcza po bezbrakowej pierwszej połowie!!! Po tych dwóch meczach MKS stał się poważnym kandydatem do przynajmniej drugiego miejsca w grupie na koniec sezonu. Co więcej, to było najwyższe zwycięstwo MKS-u z Burzą Słupy w meczu wyjazdowym od 2001 roku. 

3.BŁĘKITNI STARY OLSZTYN-MKS JEZIORANY 2:7 (2:3) 29 SIERPNIA 2015 (SEZON 15/16)

Trzecie z najwyższych zwycięstw na wyjeździe w A-klasie od 2015 roku MKS odniósł w drugiej kolejce sezonu 15/16 29 sierpnia 2015 o godz. 17:00 - 7:2 z Błękitnymi Stary Olsztyn (Stary Olsztyn od sezonu 16/17 połączył się z drużyną Błękitni Korona Klewki). Po porażce MKS-u na inaugurację sezonu 15/16, 22 sierpnia 2015 na stadionie w Jezioranach 0:1 z GKS Dźwierzuty MKS chcąc walczyć o powrót do okręgówki, w żadnym wypadku nie mógł sobie pozwolić na stratę punktów w Starym Olsztynie, który na inaugurację zremisował bezbramkowo u siebie z Olimpią II Olsztynek. Mecz rozpoczął się od przewagi MKS-u, jednak na początku brakowało skuteczności. Wychodzimy na prowadzenie w 21 minucie po precyzyjnym strzale Krystiana Falkowskiego. Gospodarze nie zdążyli się jeszcze dobrze otrząsnąć po stracie bramki, a już dwie minuty później na 2:0 podwyższył Krzysztof Kopecki. Gdy wydawało się, że wszystko mamy pod kontrolą, to niestety w 27 minucie gospodarze zdobywają bramkę kontaktową za sprawą Piotra Kamińskiego. Niestety, po stracie pierwszej bramki zaczęliśmy popełniać coraz więcej błędów i w 36 minucie gospodarze doprowadzają do remisu, a po wyrównującej bramce mogli wyjść na prowadzenie, ale dobrze w naszej bramce interweniował Adam Waśkiewicz. Gdy wydawało się, że pierwsza połowa skończy się remisem 2:2, to w 45 minucie MKS ponownie wyszedł na prowadzenie za sprawą Alana Wujtewicza (tzw. bramka do szatni). Do przerwy prowadzimy 3:2. W drugiej połowie przewaga MKS-u nie podlegała już żadnej dyskusji i w 53 minucie Łukasz Uziębło precyzyjnym strzałem podwyższył na 4:2, a już siedem minut później na 5:2 podwyższył Alan Wujtewicz i jednocześnie zdobył swoją drugą bramkę w tym meczu. Następnie kolejne okazje, ale dobrze bronił bramkarz gospodarzy. MKS dalej atakował i w 75 minucie Adam Błaszczyk podwyższył na 6:2. Mając już bezpieczny wynik, nasz trener mógł pozwolić sobie na wprowadzenie kilku zmian. Wynik meczu na 7:2 dla MKS-u ustalił w 88 minucie Damian Willenberg. Kilka minut później koniec meczu i MKS odnosi wysokie, pierwsze zwycięstwo w sezonie 15/16 na wyjeździe 7:2 z Błękitnymi Stary Olsztyn. Po tym zwycięstwie MKS awansował na szóste miejsce w tabeli i ten mecz dał nadzieję na powrót do okręgówki. 

4.WARMIAK ŁUKTA-MKS JEZIORANY 0:5 (0:2) 27 SIERPNIA 2017 (SEZON 17/18)

Czwarte najwyższe zwycięstwo na wyjeździe w A-klasie od 2015 roku MKS odniósł w drugiej kolejce sezonu 17/18 27 sierpnia 2017 o godz. 14:00 - 5:0 z Warmiakiem Łukta, który jeszcze w sezonie 16/17 grał w czwartej lidze, ale Warmiak wycofał się i został zdegradowany do A-klasy. Tydzień przed tym meczem, 19 sierpnia 2017 MKS na inaugurację sezonu 17/18 rozgromił u siebie po świetnym meczu aż 6:0 GKS Gietrzwałd/ Unieszewo, natomiast Warmiak niespodziewanie przegrał na inaugurację 1:4 na wyjeździe z FC Dajtki. Właśnie dlatego, że Warmiak Łukta to zespół, który grał w czwartej lidze, można było się spodziewać bardzo trudnego spotkania, zwłaszcza Warmiak po nieudanym początku sezonu chciał zgarnąć za wszelką cenę trzy punkty na własnym stadionie. Ponieważ było mokro i deszczowo, zagrożeniem były strzały z dystansu. Tymczasem, lepiej dla MKS-u być chyba nie mogło!!! Wygraliśmy aż 5:0, pomimo tego, że w 42 minucie za faul drugą żółtą kartkę przy stanie 2:0 dla MKS-u otrzymał Przemek Ostrowski, i MKS w osłabieniu w drugiej połowie strzelił jeszcze trzy bramki!!! (całe to spotkanie było dość ostre, bo sędzia pokazał w sumie 8 żółtych i jedną czerwoną kartkę). Początek meczu rozpoczął się od ataków Warmiaka Łukty, która była oparta głównie na młodych zawodnikach i od początku meczu grała długimi podaniami na rosłych zawodników, ale dobrze grała nasza obrona i nasz bramkarz Mateusz Dobrzyński. Nasi zawodnicy biorąc pod uwagę bardzo długie boisko wykorzystywali prostopadłe podanie na szybkich bocznych pomocników. Po jednej z takich piłek MKS wychodzi na prowadzenie już w 8 minucie po precyzyjnym strzale Adama Błaszczyka. Minutę później za faul taktyczny żółtą kartkę obejrzał Przemek Ostrowski. MKS dalej miał przewagę i już w 20 minucie w zamieszaniu podbramkowym na 2:0 podwyższył Andrzej Ukleja. Po drugiej bramce nasi zawodnicy spokojnie kontrolowali przebieg meczu. Jednak niestety, Przemek Ostrowski w 42 minucie został ukarany drugą żółtą i w konsekwencji czerwoną kartką- Przemek upadając zupełnie przypadkowo trafił butem w głowę piłkarza gospodarzy, jednak sędzia uznał to za niebezpieczne zagranie i wyrzucił z boiska naszego zawodnika. Wkrótce przerwa i MKS schodzi do szatni z pewnym prowadzeniem 2:0, ale czekała nas bardzo trudna druga połowa, w której musieliśmy grać w "10". Grający w przewadze gospodarze od razu ruszyli z animuszem do ataku, jednak ich zapędy ostudził Wojtek Majacki w 51 minucie precyzyjnym strzałem podwyższając na 3:0. Po trzeciej bramce dla MKS-u zawodnicy Warmiaka nie stworzyli już większego zagrożenie pod naszą bramkę, a w 56 minucie w polu karnym zostaje sfaulowany nasz trener Paweł Radziwon i z rzutu karnego Adam Błaszczyk podwyższa na 4:0. MKS w dalszym ciągu miał przewagę, a drużyna Warmiaka składająca się z juniorów nie była nam w stanie w żaden sposób zagrozić. Gospodarze grali coraz ostrzej, i zaczęli otrzymywać żółte kartki.  W 86 minucie sędzia podyktował kolejny rzut karny dla MKS-u- po faulu w polu karnym na Wiktorze Ostrowskim. Z rzutu karnego Adam Błaszczyk ustalił wynik na 5:0 dla MKS-u i jednocześnie zdobył hat-tricka. Kilka minut później ostatni gwizdek sędziego w tym meczu- MKS odnosi drugie efektowne zwycięstwo w sezonie 17/18, nie dając szans miejscowej drużynie Warmiaka. Lepiej sezon 17/18 dla MKS-u lepiej nie mógł się rozpocząć- dwa efektowne zwycięstwa, 11 bramek strzelonych, żadnej bramki straconej, i co najważniejsze lider tabeli po dwóch kolejkach!!!

5.JONKOVIA JONKOWO-MKS JEZIORANY 1:5 (0:3) 2 PAŹDZIERNIKA 2016 (SEZON 16/17)

Piąte najwyższe zwycięstwo na wyjeździe w A-klasie od 2015 roku MKS odniósł w siódmej kolejce sezonu 16/17 2 października 2016 o godz. 15:30 z Jonkovią Jonkowo. Przed tym meczem MKS zajmował piąte miejsce w tabeli z dwunastoma zdobytymi punktami mając tylko trzy punkty straty do lidera LKS Tyrowo na co złożyły się bardzo wysoka wygrana na wyjeździe na inaugurację sezonu 16/17 7:0 z Leśnikiem Nowe Ramuki, później MKS wygrał wysoko u siebie 7:2 z GKS Gietrzwałd/ Unieszewo, następnie MKS rozbił na wyjeździe Polonię 5:2, później MKS pechowo przegrał w Turznicy z miejscowym Płomieniem 2:3 a w ostatnim swoim meczu MKS pewnie pokonał u siebie KS Wojciechy 3:0. MKS był faworytem meczu z Jonkovią, która przed rozpoczęciem tego spotkania zajmowała ósme miejsce w tabeli z czterema zdobytymi punktami na co złożyły się kolejno: porażka na inaugurację 3:9 z LKS Różnowo, następnie Jonkovia zremisowała u siebie 1:1 z Płomieniem Turznica, później Jonkovia pokonała na wyjeździe KS Wojciechy 3:2, następnie Jonkovia przegrała na wyjeździe z LKS Tyrowo 2:6, później Jonkovia przegrała u siebie z Burzą Słupy 0:3, a w swoim ostatnim meczu Jonkovia przegrała na wyjeździe z GLKS Jonkowo 1:2. Jak widać, przed tym meczem Jonkovia miała na koncie trzy z rzędu porażki. Jednak wszyscy sobie zdawali sprawę, że to nie będzie łatwe spotkanie dla MKS-u i nasi piłkarze będą musieli dać z siebie wszystko żeby zdobyć trzy punkty. Tym bardziej, że w sezonie 15/16 najpierw na stadionie w Jezioranach rozgromiliśmy Jonkovię aż 9:1, by na wyjeździe przegrać 2:5. MKS niezbyt dobrze wszedł w mecz, nasz zespół zamiast narzucić swój styl gry podporządkował się stylowi gospodarzy. Dobrze dysponowana jednak była nasza obrona oraz nasz bramkarz Krystian Kowalczyk. Z czasem MKS grał coraz lepiej, jednak zmarnowaliśmy sporo dogodnych okazji do strzelenia gola. Udało się w 36 minucie- za sprawą Andrzeja Uklei wychodzimy na prowadzenie. Po strzelonej bramce grało nam się łatwiej i już trzy minuty później Adam Błaszczyk precyzyjnym strzałem podwyższa na 2:0. W 42 minucie już 3:0 dla MKS-u - swoją drugą bramkę w tym meczu zdobywa Andrzej Ukleja. Kilka minut później sędzia gwiżdże po raz ostatni w pierwszej połowie i MKS schodzi do szatni z wysokim prowadzeniem 3:0. W drugiej połowie nasi zawodnicy, mając trzy bramki przewagi grali nieco spokojniej, ale dalej nasi zawodnicy stwarzali kolejne okazje. W 52 minucie faulowany jeden z naszych zawodników w polu karnym- do piłki podchodzi Adam Błaszczyk i pewnym strzałem podwyższa wynik na 4:0 dla MKS-u. MKS dalej przeważał, jednak niestety, w 61 minucie po kontrataku i błędzie naszej obrony gospodarze zdobywają pierwszą bramkę. Prowadzimy 4:1 od 62 minuty, stwarzamy kolejne okazje, ale bardzo dobrze broni bramkarz gospodarzy. Udało się w 75 minucie- zawodnik grający w tym meczu z numerem "13" precyzyjnym strzałem ustalił wynik na 5:1 dla MKS-u. Do końca spotkania MKS mógł i powinien strzelić jeszcze kilka bramek, jednak piłka nie chciała wpaść do bramki. Wkrótce koniec meczu i MKS po bardzo dobrym meczu pokonuje miejscową Jonkovię Jonkowo 5:1 i odnosi drugie zwycięstwo z rzędu, a tak naprawdę gdyby nie rażąca nieskuteczność naszych zawodników w drugiej połowie to moglibyśmy wygrać ten mecz dwucyfrowym wynikiem. Po tej wygranej MKS awansował na czwarte miejsce w tabeli i do drugiego miejsca premiowanego awansem do okręgówki, na którym znajdował się Płomień Turznica MKS miał już tylko dwa punkty straty. 


PLAN SPARINGÓW MKS-U JEZIORANY PRZED ROZPOCZĘCIEM RUNDY...

  • autor: mksjeziorany, 2018-12-17 12:30

PLAN SPARINGÓW MKS-U JEZIORANY PRZED ROZPOCZĘCIEM RUNDY WIOSENNEJ SEZONU 18/19

Dziś przedstawiamy Państwu plan sparingów MKS-u Jeziorany przed rozpoczęciem rundy wiosennej sezonu 18/19.

 

9 marca 2019 MKS Jeziorany-Mazur Pisz 17:00 (w Mrągowie na sztucznej murawie)   

17 marca 2019 MKS Jeziorany-Kłobuk Mikołajki 17:00 (w Mrągowie na sztucznej murawie)   

24 marca 2019 MKS Jeziorany-Pisa Barczewo 15:00 (w Mrągowie na sztucznej murawie)   

30 marca 2019 MKS Jeziorany-GLKS Jonkowo (miejsce rozegrania meczu i godzina do ustalenia)

MKS jeszcze zagra w marcu sparing o 17:30 z FC Dajtki (dzień tego sparingu jeszcze do ustalenia)

                      


PEŁNE STATYSTYKI MKS-U JEZIORANY W RUNDZIE JESIENNEJ SEZONU...

  • autor: mksjeziorany, 2018-11-29 11:00

PEŁNE STATYSTYKI MKS-U JEZIORANY W RUNDZIE JESIENNEJ SEZONU 18/19

Dziś przedstawiamy na naszej stronie pełne statystyki MKS-u Jeziorany w rundzie jesiennej sezonu 18/19: 

Statystyki drużyny MKS JEZIORANY w rundzie jesiennej sezonu 18/19:  

Liczba zdobytych punktów: 9 

Liczba rozegranych meczów: 10

Liczba zwycięstw: 3

Liczba remisów: 0

Liczba porażek: 7 

Liczba zdobytych bramek: 17 (średnia 1,7 bramki zdobytej na mecz)

Liczba straconych bramek: 22 (średnia 2,2 bramki straconej na mecz)

Bilans meczów u siebie: 2 zwycięstwa, 0 remisów, 4 porażki, bilans bramek 11:11 różnica bramek 0

Bilans meczów na wyjazdach: 1 zwycięstwo, 0 remisów, 3 porażki, bilans bramek 6:11 różnica bramek -5

Wszyscy strzelcy bramek dla MKS-u: Adam Błaszczyk 6, Damian Rogalski 2, Mateusz Tałałaj 2, Kamil Wierzbicki 2, Krzysztof Kopecki 1, Wojciech Dubis 1, Krzysztof Iwański 1, Dariusz Iwański 1, Dawid Złotucha 1 

Asysty: Adam Błaszczyk 4, Damian Rogalski 2, Mateusz Tałałaj 2, Mateusz Ogonowski 1, Filip Brzeziński 1, Mateusz Dobrzyński 1, Patryk Łaczyński 1, Dawid Złotucha 1, Daniel Wiśniewski 1

Najwięcej bramek: Adam Błaszczyk 6 

Najwięcej asyst: Adam Błaszczyk 4

Najszybciej strzelona bramka: Adam Błaszczyk w 4 minucie wygranego meczu u siebie 3:1 ze Zrywem Jedwabno

Najszybciej stracona bramka: w 4 minucie przegranego meczu na wyjeździe 0:4 z Burzą Słupy 

Najwięcej bramek w pierwszej połowie: 2 (w wygranym na wyjeździe meczu 2:1 z GKS Szczytno, w wygranym u siebie meczu 3:1 ze Zrywem Jedwabno, w przegranym na wyjeździe meczu 2:3 z KS Wojciechy)

Najwięcej bramek w drugiej połowie: 2 (w przegranym u siebie meczu 2:3 z Wałpuszą 07 Jesionowiec)

Bramki dla MKS-u z rzutów karnych: 3 (Adam Błaszczyk 2- w przegranym u siebie meczu 2:3 z Wałpuszą 07 Jesionowiec, w przegranym na wyjeździe meczu 2:3 z KS Wojciechy, Dawid Złotucha 1- w przegranym u siebie meczu 1:2 z Fortuną Gągławki)

Niewykorzystane rzuty karne: 1 (Adam Błaszczyk- w 28 minucie przegranego meczu u siebie 1:2 z Tempo Ramsowo/ Wipsowo)

Obronione rzuty karne: 2 (Mateusz Dobrzyński- w 90 minucie wygranego meczu na wyjeździe 2:1 z GKS Szczytno, Mateusz Dobrzyński- w 77 minucie przegranego meczu u siebie 2:3 z Wałpuszą 07 Jesionowiec)

Wpuszczone bramki: Mateusz Dobrzyński 11 (w pięciu meczach), Bogumił Stendel 8 (w trzech meczach), Dariusz Iwański 3 (w jednym meczu)

Najwięcej interwencji bramkarza w jednym meczu- Mateusz Dobrzyński, 20 interwencji w wygranym meczu u siebie 2:0 z Błękitnymi Koroną Klewki

Stracone bramki z rzutów wolnych: w 8 minucie przegranego meczu na wyjeździe 2:3 z KS Wojciechy, w 43 minucie przegranego meczu na wyjeździe 2:3 z KS Wojciechy 

Najwięcej kartek: Kamil Wierzbicki, Mateusz Tałałaj (obaj otrzymali po 3 żółte kartki)

Liczba strzałów oddanych przez MKS: 169 (średnia 16,9 strzału na mecz)

Liczba strzałów celnych oddanych przez MKS: 100 (średnia 10 strzałów celnych na mecz)

Liczba strzałów niecelnych oddanych przez MKS: 69 (średnia 6,9 strzału niecelnego na mecz)

Liczba rzutów rożnych MKS-u: 56 (średnia 5,6 rzutu rożnego na mecz)

Najwięcej strzałów w jednym meczu: 23 (w wygranym na wyjeździe meczu 2:1 z GKS Szczytno)

Najwięcej strzałów u siebie w jednym meczu: 19 (w przegranym u siebie meczu 1:2 z Tempo Ramsowo/ Wipsowo)

Najwięcej strzałów celnych w jednym meczu: 14 (w wygranym na wyjeździe meczu 2:1 z GKS Szczytno)

Najwięcej strzałów celnych u siebie w jednym meczu: 11 (w przegranym u siebie meczu 1:2 z Tempo Ramsowo/ Wipsowo)

Najwięcej strzałów niecelnych w jednym meczu: 9 (w wygranym na wyjeździe meczu 2:1 z GKS Szczytno, w przegranych meczach 1:2 z Tempo Ramsowo/ Wipsowo i 2:3 na wyjeździe z Leśnikiem Nowe Ramuki) 

Najmniej strzałów w jednym meczu: 12 (w przegranym na wyjeździe 2:3 z KS Wojciechy)

Najmniej strzałów u siebie w jednym meczu: 15 (w przegranych u siebie meczach 2:3 z Wałpuszą 07 Jesionowiec i 1:2 z Fortuną Gągławki)

Najmniej strzałów celnych w jednym meczu: 8 (w przegranym meczu u siebie 2:3 z GKS Dźwierzuty i w przegranym na wyjeździe meczu 2:3 z KS Wojciechy)

Najmniej strzałów niecelnych w jednym meczu: 4 (w przegranym na wyjeździe meczu 2:3 z KS Wojciechy)

Najmniej strzałów niecelnych u siebie w jednym meczu: 5 (w przegranych meczach 2:3 z Wałpuszą 07 Jesionowiec i w przegranym meczu 1:2 z Fortuną Gągławki)

Najwięcej rzutów rożnych w jednym meczu: 13 (w przegranym u siebie meczu 1:2 z Tempo Ramsowo/ Wipsowo)

Najwięcej rzutów rożnych w jednym meczu na wyjeździe: 12 (w przegranym na wyjeździe meczu 2:3 z Leśnikiem Nowe Ramuki)

Najmniej rzutów rożnych w jednym meczu: 1 (w przegranym na wyjeździe meczu 2:3 z KS Wojciechy i w wygranym u siebie meczu 2:0 z Błękitnymi Koroną Klewki)

Liczba żółtych kartek: 15 (średnia 1,5 żółtej kartki na mecz)- Żółte kartki w naszym zespole otrzymali: Kamil Wierzbicki 3, Mateusz Tałałaj 3, Filip Brzeziński 2, Mateusz Adamiec 1, Adam Błaszczyk 1, Artur Koper 1, Cezary Adamowicz 1, Krzysztof Iwański 1, Damian Rogalski 1, Dariusz Iwański 1

Żółte kartki w meczach u siebie: 9 żółtych kartek w sześciu meczach

Żółte kartki w meczach na wyjeździe: 6 żółtych kartek w czterech meczach  

Liczba czerwonych kartek: 0

Liczba fauli popełnionych przez MKS: 184 (średnia 18,4 faula na mecz)

Liczba fauli popełnionym na naszym zespole: 179 (średnio na mecz nasz nasz zespół faulowany 17,9 razy)

Najwięcej fauli w jednym meczu: 25 (w przegranym u siebie meczu 1:2 z Fortuną Gągławki)

Najwięcej fauli na wyjeździe: 23 (w wygranym na wyjeździe meczu 2:1 z GKS Szczytno)

Najmniej fauli w jednym meczu: 14 (w przegranym na wyjeździe meczu 0:4 z Burzą Słupy)

Najmniej fauli u siebie: 15 (w przegranym u siebie meczu 1:2 z Tempo Ramsowo/ Wipsowo)

Najwyższe zwycięstwo: 3:1 u siebie ze Zrywem Jedwabno, 2:0 u siebie z Błękitnymi Koroną Klewki

Najwyższe zwycięstwo na wyjeździe: 2:1 z GKS Szczytno

Najwyższa porażka: 0:4 z Burzą Słupy

Najdłuższa passa porażek z rzędu: 5 meczów (przegrana 0:4 na wyjeździe z Burzą Słupy, przegrana u siebie 1:2 z Tempo Ramsowo/ Wipsowo, przegrana na wyjeździe 2:3 z Leśnikiem Nowe Ramuki, przegrana u siebie 1:2 z Fortuną Gągławki, przegrana na wyjeździe 2:3 z KS Wojciechy) 

Liczba meczów bez straty bramki: 1 mecz (2:0 u siebie z Błękitnymi Koroną Klewki)

Najwięcej straconych bramek u na własnym boisku: 3 (w przegranym u siebie meczu 2:3 z GKS Dźwierzuty i w przegranym u siebie meczu 2:3 z Wałpuszą 07 Jesionowiec)

Liczba meczów bez strzelonej bramki: 1 mecz (0:4 na wyjeździe z Burzą Słupy)

Najwięcej żółtych kartek w jednym meczu: 4 (w wygranym na wyjeździe meczu 2:1 z GKS Szczytno)

Najwięcej żółtych kartek u siebie: 3 (w przegranym u siebie meczu 2:3 z GKS Dźwierzuty)

Liczba meczów beż żadnej kartki: 4 (w przegranym u siebie meczu 2:3 z Wałpuszą 07 Jesionowiec, w przegranym na wyjeździe meczu 0:4 z Burzą Słupy, w przegranym u siebie meczu 1:2 z Tempo Ramsowo/ Wipsowo, w przegranym na wyjeździe meczu 2:3 z Leśnikiem Nowe Ramuki)

 

Powodzenia dla naszych piłkarzy w rundzie wiosennej!!! Wszystkie ciekawostki na temat MKS-u Jeziorany będziemy publikować na naszej stronie!!! Zapraszamy do czytania i komentowania!!! Do zobaczenia!!!


PODSUMOWANIE RUNDY JESIENNEJ SEZONU 18/19 W WYKONANIU MKS...

  • autor: mksjeziorany, 2018-11-14 13:30

PODSUMOWANIE RUNDY JESIENNEJ SEZONU 18/19 W WYKONANIU MKS JEZIORANY

Żeby zobaczyć cały artykuł, kliknij odnośnik "czytano" lub "więcej"

W poprzednią niedzielę 28 października 2018 zakończyła się runda jesienna grupy 3 A-klasy warmińsko mazurskiej, w której gra MKS Jeziorany. Dwa tygodnie temu, w sobotę 27 października 2018 MKS miał zagrać ostatni mecz rundy jesiennej z Granicą Bezledy, ale jak już wszyscy wiemy z powodu sytuacji losowych naszych zawodników mecz miał zostać przełożony na inny termin, ale nie fair zachowała się Granica Bezledy, która nie zgodziła się na przełożenie meczu i wolała bez gry dostać trzy punkty. Co prawda walkowera nie ma wpisanego jeszcze w tabeli, ale nic nie wskazuje na to, żeby Granica chciała zagrać ten mecz na wiosnę, a przecież powinna tak zrobić. W tej chwili MKS zajmuje ostatnie miejsce w tabeli, w 10 rozegranych meczach w tym sezonie nasza drużyna zdobyła 9 punktów (3 zwycięstwa i 7 porażek), nasi piłkarze zdobyli 17 bramek, stracili 22 bramki, bilans bramkowy -5.

MKS rozpoczął sezon 18 sierpnia 2018 na stadionie w Jezioranach. Naszym przeciwnikiem był GKS Dźwierzuty, a z tym rywalem w poprzednich meczach nie mieliśmy dobrych wspomnień (w sezonie 15/16 u siebie przegraliśmy z GKS-em 0:1 a na wyjeździe 0:2). Teraz przyszła okazja do rewanżu, ale nic z tego, to goście z Dźwierzut wygrali 3:2. MKS w nowym sezonie został wzmocniony kilkoma nowymi zawodnikami. Po pierwszych niezłych minutach w wykonaniu MKS-u, później goście byli coraz groźniejsi i objęli w 10 minucie prowadzenie. Po stracie bramki nasi piłkarze rzucili się do ataku, ale brakowało składnych akcji. Kolejne minuty były dla nas coraz gorsze i w 20 minucie goście podwyższyli na 2:0. MKS nie zdążył się dobrze otrząsnąć po stracie drugiej bramki, a goście już w 23 minucie podwyższyli na 3:0. Od tego momentu sytuacja MKS-u zrobiła się naprawdę bardzo zła i wydawało się, że mecz może zakończyć się pogromem naszego zespołu, zwłaszcza że goście mieli okazję na czwarta bramkę. Jednak, w 29 minucie po dośrodkowaniu Mateusza Ogonowskiego z rzutu wolnego piękną bramkę głową zdobył Krzysztof Kopecki i sprawił, że MKS wrócił do gry. Po tej bramce ataki raz z jednej, raz z drugiej strony, nasi piłkarze wciąż mieli nadzieję na korzystny rezultat. W drugiej połowie na boisko wszedł jeden z najlepszych naszych graczy w tamtym czasie Wojtek Dubis, który przybył do MKS-u z Warmiaka Łukta. Właśnie wejście Wojtka sprawiło, który umiał zastawić, przytrzymać piłkę, że w drugiej połowie MKS miał znaczną przewagę (chociaż po błędzie naszej obrony kapitalna interwencja naszego bramkarza Mateusza Dobrzyńskiego w 58 minucie uratowała nas przed stratą czwartej bramki). W końcu nasi piłkarze dopięli swego i po zaciętej walce w środku pola Damian Rogalski jeszcze na leżąco zdołał podać piłkę do Adama Błaszczyka i Adaś bardzo ładnym strzałem w prawy dolny róg bramki zdobył gola kontaktowego. Po drugiej bramce MKS grał naprawdę świetnie, stwarzał bardzo dużo okazji, najlepszych nie wykorzystali w końcówce meczu Mateusz Adamiec i Krzysztof Kopecki, którzy strzelili obok bramki z pięciu metrów. Wkrótce 90 minuta meczu, sędzia dolicza aż 5 minut, nasi piłkarze robili co mogli, ale niestety nie zdołali wyrównać i niestety, MKS już na inaugurację przegrał 2:3 z GKS Dźwierzuty. Pomimo tego, że MKS przegrał, to trzeba było bardzo pochwalić naszych piłkarzy, ponieważ będąc w bardzo złej sytuacji po 24 minutach, przegrywając 0:3 MKS potrafił wrócić do gry, zdobyć dwie bramki i do końca walczyć na korzystny rezultat. Po tym meczu pozostał tylko ogromny niedosyt i złość, ponieważ naszym piłkarzom kompletnie nie wyszły pierwsze 25 minut, a także zdaniem wielu, od początku meczu powinien grać Wojtek Dubis, najlepszy gracz w spotkaniu z GKS-em. Kto wie, jak by skończył się ten mecz, gdyby Wojtek grał od początku i nasi piłkarze grali by tak dobrze jak w drugiej połowie do początku meczu, a przecież w drugiej połowie MKS miał tyle okazji, że mógł to spotkanie równie dobrze wygrać 5:3. Na pewno wtedy nasi piłkarze nie zasłużyli na porażkę, no cóż wygrywa ten, kto strzela więcej bramek i już na inaugurację sezonu MKS musiał pogodzić się z porażką.

Tydzień później, 25 sierpnia 2018 o godz. 17:00 MKS Jeziorany zagrał swój drugi mecz ligowy na boisku w Olszynach z GKS Szczytno (w miejscowości Olszyny GKS Szczytno rozgrywa wszystkie swoje mecze w roli gospodarza). MKS był faworytem tego meczu, m.i.n dlatego, że GKS Szczytno po raz pierwszy w historii awansował do A-klasy, a grając wcześniej ciągle w B-klasie nie miał jeszcze w A-klasie wielkiego doświadczenia. Jednak wszyscy zdawali sobie sprawę, że nie będzie to łatwy mecz dla MKS-u, zwłaszcza że trzy dni wcześniej 22 sierpnia na boisku w Olszynach GKS zremisował z silną Wałpuszą 07 Jesionowiec 1:1. MKS bardzo dobrze wszedł w mecz z niżej notowanym rywalem i już w 45 sekundzie nasz zespół miał świetną okazję do objęcia prowadzenia!!! Doskonałą okazję zmarnował Damian Rogalski- najpierw jego strzał po ziemi w prawy róg obronił bramkarz GKS-u, a z dobitki z bliska Damian strzelił obok bramki. Do 15 minuty MKS przeważał i stwarzał kolejne sytuacje, jednak zabrakło skuteczności. Później nasza gra wyglądała słabiej i GKS Szczytno miał kilka dogodnych okazji do objęcia prowadzenia, najlepszą w 25 minucie, piłka po strzale zza pola karnego minimalnie przeleciała nad zdwojeniem prawego słupka z poprzeczką. Bramkarz Mateusz Dobrzyński, pomimo tego, że popełnił jeden błąd, kilka razy uratował nasz zespół przed stratą bramki. Od 30 minuty MKS nieco uspokoił grę, częściej byliśmy przy piłce i w 33 minucie po faulu na Czarku Adamowiczu na 33 metrze, sędzia podyktował rzut wolny dla MKS-u. Z rzutu wolnego dośrodkował Adam Błaszczyk i Damian Rogalski pięknym strzałem głową z około 10 metra wyprowadził MKS na prowadzenie. Gospodarze po stracie bramki rzucili się do ataku, w 36 minucie Dawid Złotucha zablokował groźny strzał z około 15 metra. MKS wyszedł z szybkim kontratakiem i po pięknej akcji nasza drużyna podwyższyła wynik na 2:0. Najpierw Mateusz Adamiec z około 31 metra podał do wbiegającego w pole karne Adama Błaszczyka, Adaś podaje do stojącego na piątym metrze Wojtka Dubisa i ten bez problemów trafił do pustej bramki. Od 38 minuty MKS był w bardzo dobrej sytuacji- prowadzenie 2:0. Do przerwy nie wydarzyło się już zbyt wiele na boisku i schodzimy do szatni z pewnym prowadzeniem 2:0. Pierwsze minuty należały do nas, mogliśmy strzelić bramkę już w pierwszej minucie, później goście kilka razy groźnie zaatakowali, jednak później nasi zawodnicy otrząsnęli się i w 3 minuty zdobyli dwie bramki. W drugiej połowie, MKS tak naprawdę do 74 minuty kontrolował przebieg meczu (gospodarze z gry nie byli w stanie nam zagrozić, jedyne zagrożenie stwarzał po rzutach wolnych, które pewnie bronił nasz bramkarz) a MKS miał kilka dobrych okazji, żeby zdobyć trzecią bramkę. W 75 minucie po raz pierwszy w drugiej połowie postraszyli nas gospodarze, zdobyli bramkę, ale sędzia słusznie nie uznał tej bramki, bo strzelający głową zawodnik MKS-u faulował naszego bramkarza. Po tej sytuacji MKS dalej spokojnie pilnował dwubramkowego prowadzenia a w 88 minucie nasi zawodnicy mogli definitywnie rozstrzygnąć mecz na swoją korzyść, najlepszy na boisku Wojtek Dubis strzelił z około 20 metra tuż obok prawego słupka bramki GKS-u. Gdy wydawało się, że MKS nie tylko wygra, ale w końcu zachowa czyste konto na wyjeździe (po raz ostatni MKS nie stracił bramki w wyjazdowym meczu w poprzednim sezonie remisując bezbramkowo na wyjeździe z Koroną Klewki), zrobiła się nerwowa końcówka. W 91 minucie po zagraniu ręką Filipa Brzezińskiego sędzia podyktował rzut karny dla GKS-u Szczytno. Strzał z rzutu karnego w lewy dolny róg naszej bramki kapitalnie obronił nasz bramkarz Mateusz Dobrzyński, niestety jednak z dobitki z drugiego metra zawodnik GKS-u Dawid Filochowski trafił do bramki. To tylko podrażniło MKS, który chciał szybko zdobyć trzecią bramkę, jednak w ostatniej minucie nie zdołaliśmy zamknąć akcji i gospodarze wyszli z kontratakiem, było niebezpiecznie, ale nasz bramkarz złapał groźny strzał zza pola karnego. Chwilę później sędzia zakończył mecz i MKS odniósł swoje pierwsze zwycięstwo w tym sezonie. MKS wygrał w pełni zasłużenie, bo tak naprawdę mogliśmy prowadzić już w pierwszej minucie, później co prawda GKS miał kilka dogodnych okazji bramkowych, ale MKS miał więcej sytuacji, a od momentu strzelenia dwóch bramek MKS w pełni kontrolował przebieg meczu, w drugiej połowie gospodarze z gry nie mieli wielu sytuacji największe zagrożenie stwarzali z rzutów wolnych, a gdyby nie rzut karny to MKS prawdopodobnie by nie stracił bramki. Tą wygraną MKS podskoczył na 9 miejsce w tabeli, a drużynom w tabeli z miejsc 4-8 MKS jedynie ustępował gorszym bilansem bramkowym. 

W trzecim swoim meczu w tym sezonie, 1 września 2018 MKS na stadionie w Jezioranach o godz. 16:00 zagrał z Wałpuszą 07 Jesionowiec, która tak jak GKS Szczytno pierwszy raz w historii awansowała do A-klasy. Czekało nas bardzo trudne spotkanie, bo Wałpusza bardzo dobrze grała w wojewódzkim Pucharze Polski eliminując kilku rywali z okręgówki, a tydzień temu w meczu ligowym Wałpusza w Zabielach (w miejscowości Zabiele koło Wielbarka Wałpusza rozgrywa swoje mecze w roli gospodarza) pokonała spadkowicza z okręgówki Fortunę Gągławki 1:0, a MKS przystąpił do meczu bardzo mocno osłabiony brakiem najlepszego w meczu z GKS Szczytno Wojtka Dubisa, Mateusza Ogonowskiego i Krzysztofa Kopeckiego, którzy doznali kontuzji. Goście z Jesionowca lepiej zaczęli mecz i w pierwszych 10 minutach mieli kilka dobrych okazji, ale świetnie bronił nasz bramkarz Mateusz Dobrzyński. Później do głosu doszedł MKS i mieliśmy kilka dogodnych okazji do objęcia prowadzenia, między 18 a 20 minutą dwóch doskonałych okazji nie wykorzystał Damian Rogalski (jego strzały w sytuacji sam na sam świetnie obronił bramkarz Wałpuszy Karol Sygnowski). W kolejnych minutach gra była bardzo wyrównana, groźne sytuacje zarówno z jednej jak i z drugiej strony. Gdy wydawało się, że MKS może wyjść na prowadzenie w najbliższych minutach, to niestety goście po błędzie naszej obrony w środku pola przeprowadzili ładną akcję i nasz bramkarz po strzale w prawy dolny róg bramki z około 14 metra zawodnika gości Krystiana Lisiewicza skapitulował. Po straconej bramce nasi piłkarze rzucili się do ataku i mieli przewagę, niestety znów nie wykorzystaliśmy kilka dogodnych sytuacji, najlepszą okazję zmarnował Damian Rogalski, który z 18 metra strzelił tuż obok prawego słupka. Niewykorzystane okazje zemściły się i tak jak przy pierwszej straconej bramce, błąd naszej obrony i nasz bramkarz po strzale w lewy dolny róg w sytuacji sam na sam po raz drugi skapitulował, jednak nie miał zbyt wielu szans na obronę. Wkrótce przerwa, i podobnie jak w pierwszym meczu z Dźwierzutami MKS schodzi do szatni z dwubramkową stratą. W drugiej połowie MKS przeważał już od samego początku, dwie minuty po rozpoczęciu gry ze środka boiska miał świetną okazję Adamiec, ale jego piękny strzał z 15 metra obronił bramkarz gości. W 61 minucie jeden z zawodników Wałpuszy zagrał ręką we własnym polu karnym i sędzia podyktował rzut karny dla MKS-u i nasi piłkarze stanęli przed doskonałą szansę na kontaktową bramkę. Do piłki Adam Błaszczyk i pięknym strzałem w prawy górny róg bramki nie dał szans bramkarzowi gości. Stracona bramka tylko podrażniła zespół gości, którzy znów groźnie atakowali, ale dobrze bronił nasz bramkarz. W 76 minucie po zagraniu ręką jednego z naszych zawodników w polu karnym sędzia podyktował rzut karny dla Wałpuszy 07 Jesionowiec. Nasz bramkarz świetnie wybronił strzał z jedenastego metra w lewy dolny róg bramki i co więcej, Mateusz w drugim meczu z rzędu obronił rzut karny!!! Niestety, po dośrodkowaniu z rzutu rożnego i w zamieszaniu w polu karnym tracimy trzecią bramkę. Przegrywamy 1:3 od 79 minuty i nasza sytuacja znów stała się bardzo trudna. Jednak już minutę później MKS zdobył kontaktową bramkę!!!  Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Adama Błaszczyka strzał głową Rogalskiego obronił bramkarz, ale z dobitki z piątego metra Dariusz Iwański głową pokonał bramkarza gości i znów MKS pozostał w grze o korzystny rezultat. Do końca meczu już nasi zawodnicy mieli przewagę, najlepszą okazję nasi zawodnicy mieli w 86 minucie, strzał Adama Błaszczyka w lewy górny róg bramki z rzutu wolnego z około 18 metra świetnie obronił bramkarz gości, a stojący Czarek Adamowicz na szóstym metrze nie zdołał dobiec do uciekającej piłki poza pole karne. Wkrótce sędzia gwizdnął po raz ostatni w tym meczu i MKS przegrał znów na swoim boisku takim samym wynikiem jak z Dźwierzutami- 2:3. Mecz wyglądał podobnie, w drugiej połowie MKS miał znaczną przewagę, ale podobnie jak w spotkaniu z GKS Dźwierzuty zabrakło nam szczęścia i skuteczności, a na porażkę z gry nie zasłużyliśmy. Po porażce z Wałpuszą, MKS dalej zajmował dziewiąte miejsce w tabeli.

Tydzień później, 8 września 2018 o godz. 16:00 zagraliśmy drugi mecz z rzędu na własnym stadionie- ze Zrywem Jedwabno, z którym nie mieliśmy zbyt dobrych wspomnień, ponieważ w poprzednim sezonie ze Zrywem u siebie tylko zremisowaliśmy 3:3, przegrywając już 1:3 do 85 minuty meczu, a na wyjeździe przegraliśmy 0:2. Jednak co najważniejsze- w tym meczu mógł zagrać Wojtek Dubis, najlepszy zawodnik w dwóch pierwszych meczach. MKS od początku meczu ze Zrywem miał przewagę i mecz nie mógł się dla nas lepiej rozpocząć- już w czwartej minucie piękną prostopadłą piłkę w pole karne zagrał Filip Brzeziński, tam błąd popełnił obrońca gości i Adam Błaszczyk pięknym strzałem z około 14 metra z prawej strony pola karnego wyprowadza MKS na prowadzenie. Po strzelonej bramce MKS dalej miał przewagę. Goście dopiero w 16 minucie po raz pierwszy groźnie zaatakowali, ale nasz bramkarz nabytek z Leśnika Nowe Ramuki- Bogumił Stendel świetnie interweniował w sytuacji sam na sam. Trzy minuty później do bramki gości trafił Dawid Złotucha, ale sędzia tej bramki nie uznał z powodu spalonego. Przewaga MKS-u była coraz większa i już w 26 minucie 2:0 dla MKS-u- po podaniu Adama Błaszczyka z lewej strony boiska przed linią pola karnego Krzysztof Iwański pięknym strzałem w prawy róg zdobył drugą bramkę dla naszego zespołu. Goście po stracie drugiej bramki mocno ruszyli do ataku i w 30 minucie zdobyli bramkę, ale na nasze szczęście została nieuznana z powodu spalonego. Później inicjatywę znowu przejął MKS i mieliśmy kilka dobrych okazji do strzelenie trzeciego gola- najlepszą miał Mateusz Ogonowski w 37 minucie, ale przegrał pojedynek sam na sam z bramkarzem gości Robertem Gabryszem o pseudonimie "Kapsel". Podczas gdy MKS był bliski zdobycia bramki na 3:0, to niestety goście z Jedwabna zdobyli kontaktową bramkę- w 40 minucie po dośrodkowaniu w pole karne błąd popełniła nasza obrona i zawodnik Zrywu Jedwabno Dionizy Modrzejewski pewnym strzałem głową z piątego metra nie dał szans naszemu bramkarzowi. Od 41 minuty prowadzimy 2:1. Do przerwy nie wydarzyło się już zbyt wiele i do szatni schodzimy z jednobramkowym prowadzeniem. W drugiej połowie MKS cały czas miał przewagę, mieli dobre okazje do podwyższenia wyniku Mateusz Tałałaj, Adrian Bielski i Mateusz Ogonowski, ale zabrakło skuteczności. Goście z Jedwabna od momentu strzelenia kontaktowej bramki nie stworzyli nawet żadnej dogodnej okazji na wyrównanie. Tymczasem MKS w 70 minucie podwyższył prowadzenie- Damian Rogalski uderzył z około dwudziestego metra, bramkarz gości odbił piłkę, ale trafił w nią nieczysto, wyślizgnęła mu się z rąk i wpadła do bramki. Co prawda bramkę zdobyliśmy z pomocą bramkarza "Kapsla", ale to była bardzo dobra decyzja Damiana, żeby oddać strzał z dystansu. MKS prowadził od 71 minuty 3:1 i był blisko zwycięstwa. Do 80 minuty goście nas nieco postraszyli, ale raz piłka przeleciała obok prawego słupka naszej bramki i później bardzo dobrą interwencją popisał się nasz bramkarz Bogumił. Gra się nieco ostrzyła, goście zaczęli coraz więcej faulować. Od 81 minuty MKS zaczął stwarzać kolejne okazje do podwyższenia wyniku- najlepszą okazję na czwartą bramkę dla MKS-u zmarnował  Artur Koper, który z piątego metra po podaniu Rogalskiego strzelił bramką. Sędzia dolicza trzy minuty do podstawowego czasu gry, nic nie wydarzyło się już ciekawego. Wkrótce ostatni gwizdek sędziego, MKS po bardzo dobrym meczu w pełni zasłużenie pokonuje Zryw Jedwabno 3:1 i nie tylko wygraliśmy, ale także zrewanżowaliśmy się dla Jedwabna za porażkę z poprzedniego sezonu i po raz pierwszy tym sezonie wygraliśmy na swoim boisku. Wygrana MKS-u mogła być wyższa, gdyby nie nieskuteczność w niektórych sytuacjach. Zaprezentowaliśmy również dobrą grę w obronie- poza utratą bramki nie popełnialiśmy większych błędów w defensywie. Tą wygraną MKS awansował na szóste miejsce w tabeli i do lidera Granicy Bezledy miał już tylko trzy punkty straty. 

Tydzień później, w piątym swoim meczu tego sezonu 15 września 2018 MKS Jeziorany zagrał o godz. 16:00 na boisku w Słupach z miejscową Burzą Słupy, która przed rozpoczęciem tego spotkania zajmowała czwarte miejsce w tabeli mając jeden punkt więcej od MKS-u. Po ostatnim zwycięstwie na swoim boisku 3:1 z Jedwabnem, apetyty kibiców MKS-u wzrosły, bo w razie wygranej w Słupach MKS mógł by się włączyć o awans do okręgówki. MKS do meczu przystąpił bardzo mocno osłabiony brakiem Wojtka Dubisa, Filipa Brzezińskiego, Dawida Złotuchy i Krzysztofa Iwańskiego, którzy narzekali na urazy. Niestety, w Słupach doznaliśmy bolesną lekcję futbolu- przegraliśmy aż 0:4. Po niezłym początku, okazję MKS już miał w trzeciej minucie do objęcia prowadzenia, ale strzał Mateusza Tałałaja z 22 metra z rzutu wolnego przeleciał nad bramką, niestety już minutę później straciliśmy pierwszą bramkę. Po błędzie naszej obrony i podaniu w pole karne zawodnik gospodarzy Adam Wełnicki pewnym strzałem w prawy dolny róg naszej bramki z około 13 metra pokonał naszego bramkarza Bogumiła Stendela. Minutę później mieliśmy okazję na wyrównanie, ale strzał Dawida Złotuchy z 25 metra w prawy róg bramki z rzutu wolnego obronił bramkarz gospodarzy Arkadiusz Lechański. Później to gospodarze zdecydowanie przeważali i do 20 minuty gdyby nie świetne interwencje naszego bramkarza i nieskuteczność zawodników Burzy Słupy, to byśmy stracili drugą bramkę. W 21 minucie mieliśmy świetną okazję na wyrównanie- w pole karne wpadł Adrian Bielski, bramkarz gospodarzy obronił jego strzał, dobitka Adama Błaszczyka trafiła w rękę leżącego obrońcy gospodarzy, ale sędzia nie podyktował karnego, tylko odgwizdał faul na bramkarzu gospodarzy. Do 30 minuty gra MKS wyglądała już lepiej, gospodarze nie stwarzali już tylu okazji, a MKS miał w 24 minucie okazje na wyrównanie po strzale Mateusza Ogonowskiego (jego strzał zablokował plecami obrońca gospodarzy). Gdy wydawało się, że MKS zdobędzie wyrównującą bramkę, to niestety gospodarze w 36 minucie zdobyli drugą bramkę- po błędzie naszej obrony, nie najlepiej zachował się nasz bramkarz, który zbyt późno rzucił się do piłki i zawodnik gospodarzy Mateusz Borucki skierował piłkę do pustej bramki. Kolejne minuty były coraz gorsze i już w 42 minucie straciliśmy trzecią bramkę- po akcji Burzy Słupy, nasz bramkarz wybiegł za daleko poza pole karne i został przelobowany strzałem z około 20 metra przez zawodnika gospodarzy Daniela Obrębskiego. Było już naprawdę źle, od 43 minuty przegrywaliśmy 0:3. Minutę przed przerwą MKS miał świetną okazję, żeby jeszcze wrócić do gry, ale Damian Rogalski przegrał pojedynek sam na sam z bramkarzem gospodarzy. Wkrótce ostatni gwizdek sędziego w drugiej połowie i schodzimy do szatni z trzema bramkami straty. W drugiej połowie to nadal gospodarze byli groźniejsi i mogli zdobyć czwartą bramkę. W końcu nasi kibice mieli powody do radości- w 50 minucie Damian Rogalski trafił do bramki. Radość nie trwała długo, ponieważ pomagał sobie ręką i bramka została nieuznana. Do 60 minuty gospodarze w pełni kontrolowali przebieg meczu, natomiast nasi zawodnicy nie mieli pomysłu na grę i nie byli w stanie im zagrozić. Dwie minuty później najlepsza okazja na gola dla MKS-u w tym meczu- najpierw w sytuacji sam na sam z Ogonowskim bramkarz kapitalnie obronił strzał, dobitka Adama Błaszczyka, ale bramkarz końcami palców wybił piłkę na rzut rożny. Od 65 minuty MKS zaczął grać lepiej, przeprowadzał coraz więcej ładnych akcji, ale znów brakowało skuteczności. Niestety, znów gdy wydawało się że gramy lepiej, to w 73 minucie tracimy czwartą bramkę- Po ładnej akcji zawodnik gospodarzy Szymon Korniluk strzałem w lewy róg po ziemi pokonał naszego bramkarza. Przegrywamy 0:4 od 74 minuty, a już minutę później, gospodarze byli bliscy podwyższenia wyniku na 5:0- groźny strzał z 21 metra przeleciał tuż obok lewego słupka naszej bramki. W kolejnych minutach ataki raz z jednej, raz z drugiej strony. MKS miał doskonałą okazję na honorową bramkę w 81 minucie piękne uderzenie Adama Błaszczyka z rzutu wolnego z 19 metra w środek bramki obronił bramkarz Lechański. Trzy minuty później mieliśmy najlepszą okazję w ogóle w tym meczu do strzelenia bramki- mocny strzał Adama Błaszczyka zza pola karnego obronił bramkarz, do piłki dopadł Tałałaj na piątym metrze i wydawało się że musi paść bramka, tymczasem Mateusz posłał piłkę....wysoko nad bramką. Wkrótce nadchodzi 90 minuta i sędzia gwiżdże po raz ostatni w tym meczu. Po słabym spotkaniu MKS doznał klęski aż 0:4 w Słupach i spadł na ósme miejsce w tabeli. Gospodarze byli przez całe spotkanie drużyną lepszą prawie w każdym elemencie gry i lepszą technicznie. Oczywiście, MKS pojechał do Słupy osłabionym składem, jednak nasi fani nie myśleli, że doznamy aż tak wysokiej porażki. W pełni zasłużenie wygrali gospodarze, ale MKS w drugiej połowie przeprowadził kilka naprawdę ładnych akcji i powinien strzelić przynajmniej jedną bramkę. Ten mecz pokazał, że nam wciąż daleko jest nam chociażby do tego zespołu sprzed jesieni 2016, kiedy to w rundzie jesiennej A-klasy na 30 punktów zdobyliśmy aż 24 i że prawdopodobnie będziemy musieli ciężko walczyć o utrzymanie w A-klasie. Natomiast Burza Słupy potwierdziła, że z taką grą może powalczyć o pierwszy w historii awans do okręgówki. 

Następny mecz w sezonie 17/18 MKS rozegrał na stadionie w Jezioranach 22 września o godz. 16:00 z Tempo Ramsowo/ Wipsowo- z rywalem, z którym doznaliśmy w poprzednim sezonie 9 maja klęski aż 1:4. Ogólnie jeszcze nie dawno Tempo był tzw. chłopcem do bicia, a w poprzednim sezonie grał naprawdę świetnie wielokrotnie pokonując wyżej notowanych rywali. Jednak ten sezon Tempo zaczęło słabo, bo zdobyło tylko 1 punkt w zremisowanym 2:2 na inaugurację meczu z KS Wojciechy i drużyna Tempa zajmowała ostatnie miejsce w tabeli. To wszystko powodowało, że pomimo klęski w Słupach MKS był zdecydowanym faworytem meczu z Tempo Ramsowo/ Wipsowo. Jedno było pewne- wynik z maja nie miał prawa się powtórzyć. W przypadku straty punktów sytuacja MKS-u zrobiła by się naprawdę zła i musieliśmy to spotkanie koniecznie wygrać. Mecz zaczął się nie najlepiej dla MKS-u- to goście byli groźniejsi i już w 6 minucie strzał z około 33 metra gracza gości przelatuje blisko prawego słupka naszej bramki. Dopiero w 10 minucie MKS miał dobrą okazję do objęcia prowadzenia- Po dośrodkowaniu Mateusza Ogonowskiego z rzutu rożnego Filip Brzeziński strzelił głową obok prawego słupka. W kolejnych minutach MKS miał dalej przewagę i dopięliśmy swego w 17 minucie- nasz bramkarz Mateusz Dobrzyński wykopał bardzo mocno i daleko z ręki piłkę, poleciała ona aż na pole karne gości, Adam Błaszczyk przyjął, strzelił w lewy dolny róg i pokonał bramkarza gości Łukasza Kolberga. Od 18 minuty prowadzimy 1:0 i gdy wydawało się, że mamy wszystko pod kontrolą, to niestety już trzy minuty później goście doprowadzają do remisu. Bardzo ładny strzał z około 33 metra oddał gracz gości Patryk Onufryjenko i zaskoczył naszego bramkarza (piłka poleciała w środek bramki pod poprzeczką, nasz bramkarz sięgnął ją końcami palców, ale nie zdołał jej wybić). Stracona bramka bardzo mocno podrażniła naszych zawodników, którzy chcieli za wszelką cenę ponownie wyjść na prowadzeniem, mieliśmy przewagę i coraz więcej rzutów rożnych. W 28 minucie we własnym w polu karnym jeden z graczy gości zagrał piłkę ręką i mamy rzut karny, a więc ogromną okazję, żeby ponownie wyjść na prowadzenie. Do piłki podchodzi Adam Błaszczyk, strzelił w prawy dolny róg, ale bramkarz gości świetnie obronił Jeszcze dobitka Mateusza Adamca, ale jego strzał odbił się od pleców zawodnika gości i mamy rzut rożny, po którym nie stworzyliśmy zagrożenia. Do końca pierwszej połowy mieliśmy już znaczną przewagę, ale brakowało wykończenia sytuacji, natomiast goście odpowiadali groźnymi kontratakami, ale im również zabrakło skuteczności. Do przerwy remisujemy 1:1 i niewątpliwie musieliśmy to spotkanie w drugiej połowie rozstrzygnąć na swoją korzyść. Druga połowa rozpoczęła się do ataków MKS-u, świetną okazję miał Adam Błaszczyk w 52 minucie, żeby zrehabilitować się za niewykorzystany rzut karny, ale strzelił zza pola karnego tuż obok prawego słupka bramki gości. Dwie minuty później bardzo groźnie odpowiedzieli goście, po dośrodkowaniu w nasze pole karne zawodnik gości z ósmego metra strzelił tuż obok prawego słupka naszej bramki. Niestety, podczas gdy mieliśmy przewagę i dłużej utrzymywaliśmy się przy piłce, to tracimy drugą bramkę w 62 minucie. Po ładnej akcji gości i podaniu w nasze pole karne zawodnik gości Jarosław Dąbkowski pewnym strzałem w prawy dolny róg z około dziewiątego metra pokonał naszego bramkarza. Od 63 minuty przegrywamy 1:2 i sytuacja naprawdę wyglądała już bardzo źle. Mogliśmy już minutę później doprowadzić do remisu- Mateusz Ogonowski strzelił z około 20 metra tuż obok prawego słupka bramki gości. Jeszcze przy tym strzale Mateusz sam ucierpiał, ale na szczęście to nie było nic poważnego i wrócił do gry. W 67 minucie jeszcze lepsza okazja na wyrównanie- Kamil Wierzbicki wrzuca górną piłkę w pole karne, Rogalski zamiast strzelać z ósmego metra podaje do Adamca, a ten nie zdołał zamknąć akcji. W dalszym ciągu MKS miał przewagę, ale po kontrataku goście mieliśmy szczęście, że goście nie podwyższyli na 3:1. W 73 minucie strzał wprowadzonego dwie minuty wcześniej na boisko gracza gości Radosława Bartoszka przeleciał minimalnie nad naszą bramką. Cztery minuty później Mateusz Ogonowski strzela z około 20 metra, ale piłka przeleciała tuż obok lewego słupka bramki gości. Do końca spotkania to nadal MKS przeważał, a goście wyprowadzali groźne kontrataki. Było coraz więcej fauli, ale sędzia jednak nie pokazał żadnej żółtej kartki. Sędzia doliczył 5 minut, pomimo starań naszych zawodników nie udało się już nam stworzyć dobrej okazji na wyrównania. Wkrótce sędzia kończy mecz, i niestety MKS przegrywa już po raz drugi w tym roku kalendarzowym u siebie z Tempo Ramsowo/ Wipsowo, tym razem 1:2. Co z tego, skoro przeważaliśmy przez większość meczu, mieliśmy aż 13 rzutów rożnych, skoro przegraliśmy. Kto wie, jak by zakończył się ten mecz, gdyby Adaś wykorzystał rzut karny- ale tego niestety już się nigdy nie dowiemy. Ta porażka miała dla nas przykre konsekwencje, bo spadliśmy na 11 miejsce w tabeli i właśnie Tempo nas wyprzedziło w tabeli (co prawda Tempo miało 1 punkt, ale w meczu 9 września w którym to Tempo przegrało na wyjeździe 1:4 z GKS Dźwierzuty, w drużynie GKS-u zagrał nieuprawniony zawodnik i Tempo otrzymało walkowera 3:0 i po zwycięstwie nad MKS-em w Jezioranach miało aż 7 punktów). Aż trudno było uwierzyć, przecież jeszcze kilka lat temu z Tempo Ramsowo/ Wipsowo nie mieliśmy większych kłopotów, zazwyczaj pewnie wygrywaliśmy, ale też trzeba uczciwie przyznać że Tempo ostatnio wzmocnione kilkoma zawodnikami z Barczewa już w tym i poprzednim roku nie było dla nikogo łatwym przeciwnikiem, co potwierdziło tydzień później wygrywając na własnym boisku ze Zrywem Jedwabno aż 8:0. Niestety, dwa dni po tej porażce z Tempem do dymisji podał się nasz trener- Marcin Wiciński i MKS przed kolejnymi meczami nie tylko był w bardzo złej sytuacji, ale też bez trenera. 

8 dni później, 30 września 2018 MKS zagrał o godz. 16:00 mecz w Nowej Wsi w gminie Purda z miejscowym Leśnikiem Nowe Ramuki, który przed rozpoczęciem spotkania zajmował siódme miejsce w tabeli z dziewięcioma zdobytymi punktami. Po tym, jak Marcin Wiciński zrezygnował z funkcji trenera MKS-u, do końca tego roku tymczasowym trenerem grającym został Mateusz Tałałaj. MKS czekało w Nowej Wsi bardzo trudne zadanie, bo nie dość że odszedł nasz trener, to jeszcze Leśnik jest bardzo groźnym zespołem na własnym boisku. Wszyscy pamiętamy, jak w poprzednim sezonie 28 października 2017 MKS prowadził już 2:0 w Nowej Wsi z Leśnikiem Nowe Ramuki po dwóch bramkach Macieja Wójcika już po 20 minutach, by na koniec przegrać 2:3. Jak na złość, teraz spotkanie w Nowej Wsi zakończyło się takim samym wynikiem dla gospodarzy. Nic nie zapowiadało porażki MKS-u. Już w drugiej minucie mogliśmy objąć prowadzenie, ale strzał Adama Błaszczyka z około 18 metra przeleciał obok lewego słupka bramki gospodarzy. W kolejnych minutach MKS miał nadal przewagę- w 6 minucie po podaniu Kamila Wierzbickiego do Adama Błaszczyka, ten oddał mocny strzał z 17 metra, ale bramkarz Grzegorz Woźny obronił i mamy rzut rożny. Po rzucie rożnym zawodnicy Leśnika wybijają piłkę z pola karnego, strzela Mateusz Ogonowski z 20 metra.minimalnie nad bramką. Gospodarze po raz pierwszy zagrozili naszej bramce- w 10 minucie wrzutka w nasze pole karne, i jeden z zawodników miejscowej drużyny strzelił głową obok lewego słupka. Do 30 minuty przewaga była cały czas po stronie MKS-u. Świetnych okazji nie wykorzystali Dawid Złotucha i Patryk Łączyński- albo świetnie bronił bramkarz gospodarzy, albo strzelali nad bramką. Później obraz gry się nieco zmienił i to gospodarze byli coraz groźniejsi- w 31 minucie mocne uderzenie z około 16 metra zawodnika gospodarzy obronił nasz bramkarz Bogumił Stendel, który jeszcze w poprzednim sezonie bronił w Leśniku, a więc w tym meczu bronił przeciwko swojej dawnej drużynie. Jeszcze został przez zawodnika gospodarzy staranowany w walce o piłkę Czarek Adamowicz, chwilę leżał na murawie, ale na szczęście to nie było nic poważnego i wrócił do gry. Dwie minuty później znów mogło być bardzo groźnie pod naszą bramką. Niebezpieczeństwo zablokował Mateusz Tałałaj, blokując podanie w nasze pole karne. Podczas gdy gospodarze grali coraz lepiej, to w 42 minucie MKS miał najlepszą okazję do objęcia prowadzenia- Adam Błaszczyk z dwudziestego metra trafił w poprzeczkę. Co się odwlecze to nie uciecze i już dwie minuty później wychodzimy na prowadzenie. Po nieudanym rzucie rożnym gospodarzy, MKS wyszedł z szybkim kontratakiem, ładnie nasi zawodnicy wymienili kilka piłek w środku pola, przed polem karnym gospodarzy Patryk Łączyński podaje do dobrze ustawionego Kamila Wierzbickiego i ten pięknym strzałem w prawe okienko dał nam prowadzenie 1:0. Po strzelonej bramce nasi zawodnicy nabrali jeszcze większego animuszu. Minutę później mamy kolejny rzut rożny, dośrodkowanie w pole karne, ale nikt z naszych zawodników nie zdołał zamknąć akcji. Chwilę później sędzia gwiżdże po raz ostatni w pierwszej połowie i MKS po bardzo dobrej pierwszej połowie do szatni schodzi z pełni zasłużonym prowadzeniem 1:0, które mogło być wyższe. Gospodarze także kilka razy zagrozili naszej bramce, ale dobrze był dysponowany nasz bramkarz. Drugą połowę MKS rozpoczął do ataków i wszystko wskazywało na to, że nasi piłkarze są na dobrej drodze, żeby przełamać się po dwóch porażkach z rzędu. W 47 minucie strzał Mateusza Ogonowskiego został obroniony w sytuacji sam na sam z bramkarzem, ale nawet gdyby trafił bramka by nie została uznana bo sędzia odgwizdał spalonego. Niestety, podobnie jak w meczu z Tempo Ramsowo/ Wipsowo- gdy wydawało się że w pełni kontrolujemy przebieg meczu, w 53 minucie po kontrataku Leśnika tracimy bramkę. Błąd naszego bramkarza, który zbyt daleko wybiegł z bramki i strzałem z około 18 metra został przelobowany przez zawodnika gospodarzy Przemysława Hernika. Remisujemy 1:1 od 54 minuty. Po straconej bramce MKS zaczął grać znacznie gorzej niż w pierwszej połowie, gospodarze byli coraz groźniejsi i kilkakrotnie byli bliscy objęcia prowadzenia. Dopiero w 65 minucie MKS miał okazje, żeby ponownie wyjść na prowadzenie, dośrodkowanie Ogonowskiego z rzutu rożnego i strzał głową Mateusza Adamca z szóstego metra obronił bramkarz gospodarzy. Z biegiem minut gospodarze naciskali coraz mocniej i niestety w 75 minucie tracimy drugą bramkę. Dośrodkowanie z rzutu wolnego w nasze pole karne z połowy boiska, wrzutka z 17 metra  w pole karne przeleciała obok naszego bramkarza do zawodnika gospodarzy Przemysława Hernika i ten pewnym strzałem z szóstego metra trafił do bramki. MKS rzucił się do odrabiania strat, w 79 minucie z rzutu wolnego strzelał Patryk Łączyński, bramkarz gospodarzy najpierw wypuścił piłkę z rąk, złapał ją, ale już po za linią końcową i po dośrodkowaniu Dawida Złotuchy z rzutu rożnego złożył się do uderzenia głową Adamiec, ale w ostatniej chwili obrońca gospodarzy ściągnął mu piłkę spod głowy. MKS naciskał, ale stwarzanie okazji w drugiej połowie naszym piłkarzom przychodził trudniej niż w pierwszej i niestety w 88 minucie przegrywamy już 1:3. Zawodnicy gospodarzy wyszli z szybkim atakiem i zawodnik gospodarzy Przemysław Hernik strzałem z 15 metra przerzucił piłkę nad naszym bramkarzem i jednocześnie zdobył klasycznego hat-tricka. Gdy wydawało się, że już definitywnie przegraliśmy ten mecz, to minutę później MKS przeprowadził wspaniałą akcję- Mateusz Tałałaj ograł dwóch rywali, podał do stojącego na 23 metrze Dawida Złotuchy, Dawid wrzucił górą w pole karne a Mateusz pięknym z powietrza pod poprzeczkę pokonał bramkarza gospodarzy z dziewiątego metra. Nadzieję na choćby remis znacznie odżyły. Nadchodzi 90 minuta i wspaniała okazja na wyrównanie dla MKS-u- Dawid Złotucha podrzuca piłkę nad obrońcą gospodarzy, nadbiega Damian Rogalski i potężnie uderzył lewą nogą z 17 metra, ale trafił w słupek. Chwilę później gospodarze mogli definitywnie rozstrzygnąć ten mecz na swą korzyść- Dariusz Iwański robił co mógł żeby powstrzymać z prawej strony pola karnego zawodnika gospodarzy, jednak ten podał piłkę na piąty metr i zawodnik gospodarzy strzelił z piątego metra obok słupka. Dwie minuty później sędzia kończy mecz. Po bardzo dobrze pierwszej połowie, niestety zdecydowanie slabsza druga i za sprawą jednego zawodnika Przemysława Hernika, który zdobył klasycznego hat-tricka przegrywamy 2:3. MKS przegrał trzeci mecz z rzędu. Tak jak w meczu z Ramsowem- MKS pierwszy strzelił bramkę, by na koniec przegrać mecz. Po tym meczu MKS dalej pozostał na przedostatnim miejscu w grupie, a przed spadkiem na ostatnie miejsce uratowała nas jedynie porażka GKS Dźwierzuty na wyjeździe 2:4 z KS Wojciechy. 

6 dni później, 6 października 2018 MKS zagrał o godz. 15:30 na stadionie w Jezioranach ze spadkowiczem z okręgówki- Fortuną Gągławki, która zajmowała przed rozpoczęciem tego meczu trzecie miejsce w tabeli. To goście z Gągławek byli faworytami meczu w Jezioranach, jednak wszyscy fani MKS-u wierzyli, że MKS przełamie się po trzech z rzędu porażkach i urwie punkty wyżej notowanemu rywalowi, który stracił zaledwie 3 bramki. Mecz zaczął się od ataków gości, ale po za jednym strzałem z 4 minuty obok lewego słupka naszej bramki, nasi zawodnicy dobrze grali w obronie i nie pozwalali gościom na tworzenie groźnych sytuacji. Z biegiem minut nasi zawodnicy coraz odważniej atakowali i w 12 minucie po rzucie rożnym dla MKS-u piłkarze gości wybijają piłkę poza pole karne, uderzył z 20 metra Patryk Łączyński, piłka trafia w rękę obrońcy gości i sędzia podyktował oczywisty rzut karny dla MKS-u. Do rzutu karnego podchodzi Dawid Złotucha i pewnym strzałem w środek bramki po ziemi zaskoczył bramkarza gości Grzegorza Pawłyszyna, który rzucił się na lewo. Goście po straconej bramce rzucili się do ataku, natomiast MKS bardzo dobrze grał w obronie i wyprowadzał groźne kontrataki. W 36 minucie w polu karnym został przewrócony Mateusz Ogonowski, sędzia jednak nie zdecydował się na podyktowanie drugiego rzutu karnego dla MKS-u. W 38 minucie doskonała okazja dla MKS-u na podwyższenie prowadzenia. Dawid Złotucha podaje z rzutu wolnego, strzela z szóstego metra Artur Koper, ale bramkarz gości obronił nogą ten strzał. Później goście cały czas atakowali, ale nasi zawodnicy grali doskonale w obronie, a dośrodkowania w pole karne pewnie łapał nasz bramkarz Mateusz Dobrzyński. Wkrótce ostatni gwizdek sędziego, MKS po świetnej pierwszej połowie schodzi do szatni z prowadzeniem 1:0. Drugą połowę MKS rozpoczął równie dobrze jak pierwszą i już w 48 minucie mieliśmy świetną okazję do podwyższenia prowadzenia. Strzał Mateusza Ogonowskiego z około 18 metra kapitalnie obronił bramkarz gości. Dwie minuty później strzał z 17 metra z lewy dolny róg bramki świetnie obronił nasz bramkarz Dobrzyński. Goście naciskali coraz mocniej i niestety w 54 minucie strzelili wyrównująca bramkę- przeprowadzili ładną akcję, podanie w pole karne, gracz gości podał do stojącego na szóstym metrze gracza Fortuny Krystiana Kinickiego i ten bez problemów skierował piłkę do pustej bramki, choć wydaje się że był spalony i sędzia nie powinien uznać tej bramki. Po strzeleniu wyrównującej bramki nadal goście byli groźniejsi, ale my mieliśmy też okazję, żeby ponownie objąć prowadzenie- Adam Błaszczyk z rzutu wolnego z 16 metra strzelił minimalnie nad bramką. Niestety w 74 minucie tracimy drugą bramkę- goście wychodzą z kontratakiem, jednak nasi zawodnicy zabrali piłkę w środku pola i spróbowali zaatakować, niestety złe podanie jednego z naszych zawodników w pole karne i bramkarz gości łapie piłkę, daleki wyrzut bramkarza ręką, akcja gości, pierwszy strzał z około 15 metra świetnie wybronił nasz bramkarz, ale przy dobitce zawodnika Fortuny Przemysława Mikosa był już bezradny. Od 75 minuty przegrywamy 1:2 i musimy odrabiać straty. Cztery minuty później świetna okazja dla MKS-u na wyrównanie- Artur Koper z około 18 metra strzela w prawy róg bramki, broni bramkarz, a z dobitki Adaś Błaszczyk strzelił wysoko nad bramką. Do końca meczu nasi zawodnicy atakowali, ale bez skutku. Z kolei goście w doliczonym czasie gry mieli dwie świetne okazje, żeby strzelić trzecią bramkę, ale kapitalne interwencje naszego bramkarza uchroniły nas przed wyższą porażką. Wkrótce sędzia kończy mecz i niestety, pomimo tego, że MKS, grając w osłabionym składzie postraszył wyżej notowanego rywala, ostatecznie przegrał mecz 1:2 i poniósł już czwartą z rzędu porażkę. Trzeci mecz rzędu przegrywamy w sytuacji, w którym pierwsi zdobywaliśmy bramkę. Znów przed spadkiem na ostatnie miejsce w tabeli uratowała nas porażka GKS-u Dźwierzuty u siebie 1:2 z Błękitnymi Koroną Klewki. 

Tydzień później, 13 października 2018 MKS zagrał o godz. 15:30 w Wojciechach z miejscowym KS Wojciechy. Naszych piłkarzy niewątpliwe czekał najtrudniejszy mecz tej jesieni- nie dość że przegraliśmy cztery mecze z rzędu, to jeszcze przyszło nam grać z liderem grupy z Wojciech. Skala trudności była o tyle większa, że KS nie zaznał jeszcze smaku porażki (w ogóle KS Wojciechy jest jedynym niepokonanym zespołem w naszej grupie przez całą jesień!!!), a w poprzednim sezonie MKS przegrał na boisku w Wojciechach aż 0:4. Graliśmy znów osłabionym składem, bo kontuzji jeszcze nie wyleczyli Krzysztof Iwański i Krzysztof Kopecki, ale do gry postanowił wrócić Jacek Wójcik, który ponad rok temu, 10 czerwca 2017 w Jezioranach w wygranym przez MKS meczu z LKS Tyrowo 4:3 zagrał mecz pożegnalny. Byliśmy również bardzo mocno osłabieni brakiem naszego bramkarza Mateusza Dobrzyńskiego, który wyjechał na studia. Ponieważ nie mieliśmy żadnego innego bramkarza, pomiędzy słupkami musiał stanąć obrońca- Dariusz "Bolek" Iwański. Spotkanie lepiej nie mogło się zacząć dla MKS-u. Już w czwartej minucie w polu karnym gospodarzy został sfaulowany Artur Koper i sędzia podyktował rzut karny dla MKS-u. Do piłki podchodzi Adam Błaszczyk i pięknym strzałem w lewy dolny róg bramki wyprowadza MKS na prowadzenie. Niestety, z prowadzenia cieszyliśmy się zaledwie trzy minuty. W 8 minucie zawodnik drużyny gospodarzy Rafał Gwiazda oddał strzał z około 28 metra w prawy róg bramki, Bolek w bramce trącił piłkę ręką, ale zbyt słabo i wpadła do siatki. Po strzeleniu wyrównującej bramki gospodarze dalej atakowali, ale dobrze kilka razy zachował się Bolek, piąstkując dośrodkowania. Niestety w 18 minucie przegrywamy 1:2. Z piątego metra zawodnik gospodarzy Paweł Kępkowicz pokonał Bolka strzałem w lewy róg bramki, który źle trafił w piłkę przy próbie wybicia piłki. Dwie minuty później gospodarze mieli świetną okazję, żeby podwyższyć na 3:1, ale kapitalna interwencja Bolka nogami po strzale z 12 metra zapobiegła utracie trzeciej bramki. Podczas gdy gospodarze byli coraz groźniejsi, to MKS doprowadził do remisu w 22 minucie. Piękną, prostopadłą piłkę zagrał Adaś Błaszczyk z lewej strony boiska do wbiegającego w pole karne Mateusza Tałałaja i ten pewnym strzałem z 10 metra w dolny prawy róg pokonał bramkarza gospodarzy Marcina Mieliwodzkiego. Po golu na 2:2 dla MKS-u dalej przeważali gospodarze, ale nasi zawodnicy dobrze się bronili i z czasem próbowali atakować. Zawodnicy z Wojciech wiedzieli, że naszym bramkarzem jest zawodnik z pola i starali się strzelać jak najczęściej, ale Bolek dobrze bronił. Świetnie prezentował się w obronie nasz dzisiejszy kapitan- Jacek Wójcik, który pomimo tego że ma już 48 lat dalej jest w znakomitej formie. Podczas gdy MKS próbował odważniej zaatakować, to niestety w 43 minucie przegrywamy 2:3. Faul na 24 metrze jednego z naszych zawodników, do rzutu wolnego podchodzi Rafał Gwiazda i ładnym strzałem w prawy dolny róg trafił do bramki. Bolek w bramce w tej sytuacji nie miał zbyt wiele szans na obronę. Przegrywamy 2:3, a minutę przed przerwą Bolek broniąc mocny strzał w prawy róg bramki uratował nas przed stratą czwartego gola. W drugiej połowie na początku gospodarze groźnie atakowali, trafiając w poprzeczkę, ale z czasem MKS zaczął być coraz groźniejszy. W 56 minucie Adam Błaszczyk wrzuca w pole karne, strzela Artur Koper, ale broni bramkarz gospodarzy. Najlepsza okazję na wyrównanie MKS miał w 64 minucie- po bardzo dobrym zagraniu Mateusza Adamca ze środka pola górą w pole karne z ósmego metra strzela Adam Błaszczyk, ale świetnie obronił bramkarz gospodarzy. MKS grał coraz lepiej, a gospodarze grali coraz ostrzej i zaczęli zbierać żółte kartki. Do naszej porażki przyczynił się również sędzia, bo nie podyktował w 74 minucie rzutu karnego dla MKS-u- po strzale Mateusza Tałałaja z rzutu wolnego z 28 metra obrońca gospodarzy dotknął piłkę ręką we własnym polu karnym. W 78 minucie kolejny błąd sędziego- Mateusz Tałałaj został ostro, taktycznie sfaulowany od tyłu w środku pola przez zawodnika gospodarzy Łukasza Zycha, który miał już żółtą kartkę. To powinna być druga żółta i w konsekwencji czerwona kartka, ale sędzia nie wyrzucił z boiska zawodnika gospodarzy. Ostatnie 10 minut MKS zaciekle walczył o doprowadzenie do remisu, a gospodarze dalej często faulowali Tałałaja. W 90 minucie, po ładnej, kombinacyjnej akcji MKS-u, Adam Błaszczyk ograł jednego rywala, wrzucił piłkę na pole karne, Artur Koper z dziewiątego metra mocno strzelił głową, ale złapał piłkę bramkarz gospodarzy. W ostatniej akcji meczu- Tałałaj znów faulowany na 25 metrze. Żeby stworzyć przewagę na polu karnym, pod bramkę gospodarzy przybiegł również Bolek. Sam poszkodowany mocno strzela ale bramkarz łapie piłkę w ręce i sędzia gwiżdże po raz ostatni. MKS, pomimo tego, że zagrał bardzo dobre spotkanie, dał z siebie wszystko i mocno postraszył lidera grupy na jego terenie, to niestety musieliśmy pogodzić się już z piątą z rzędu porażką. Kto wie, jak by się mecz zakończył, gdyby mógł bronić nasz nas podstawowy bramkarz, ale Bolek w swoim debiucie na bramce robił co mógł zaliczył dużo świetnych interwencji. Widać, jak pomógł nam powrót Jacka Wójcika do zespołu. Swoim doświadczeniem spowodował, że dobrze funkcjonowała nasza obrona. Po tym meczu było widać, że MKS musi prędzej czy później w końcu zdobyć jakieś punkty. I znów, przed spadkiem na ostatnie miejsce uratowała nas porażka GKS-u Dźwierzuty na wyjeździe z Granicą Bezledy 2:3.


MECZE MKS-U JEZIORANY W OSTATNICH KOLEJKACH RUNDY JESIENNEJ...

  • autor: mksjeziorany, 2018-11-06 13:00

MECZE MKS-U JEZIORANY W OSTATNICH KOLEJKACH RUNDY JESIENNEJ A-KLASY OD 2001 ROKU

MKS Jeziorany, w ostatniej kolejce rundy jesiennej 27 października o godz. 15:00 miał zagrać na wyjeździe z Granicą Bezledy. Niestety, spotkanie nie doszło jednak do skutku, ponieważ piłkarz MKS-u Adam Błaszczyk w dzień meczu musiał pójść na pogrzeb swojej babci. W związku z tym tragicznym wydarzeniem rzeczą oczywistą było, że trzeba spotkanie przełożyć na inny termin. ZPN Warmińsko-Mazurski przychylił się do naszego wniosku o przełożenie meczu, tylko niestety, nie fair zachowała się Granica Bezledy, która nie zgodziła się na przełożenie meczu i ZPN był zmuszony przyznać dla Granicy walkowera 3:0. Tym bardziej bolesne jest to, że związek wyraził zgodę na przełożenie meczu, a Granica Bezledy, doskonale wiedząc o tym co się stało, wolała dopisać trzy punkty bez walki. Zarówno zarząd, jak i nasi zawodnicy dołożyli wszelkich starań, żeby mecz rozegrać, ale nic to nie dało. Przecież jak dla Granicy nie pasowało rozegrać meczu w listopadzie, to mogli zgodzić się na przełożenie meczu na wiosnę, a nic nie wskazuje na to żeby się zgodzili i przez porażkę walkowerem tracimy cenne punkty. Szkoda, bo po fenomenalnym meczu z Klewkami wygranym 2:0 liczyliśmy na zwycięstwo w Bezledach, a tu musimy się pogodzić z tym, że mecz się nie odbędzie. Poniżej przedstawiamy wszystkie mecze MKS-u Jeziorany od 2001 roku o punkty w ostatnich kolejkach A-klasy rundy jesiennej.

SEZON 03/04 26 PAŹDZIERNIKA 2003 OMULEW WIELBARK-MKS JEZIORANY 2:3 

SEZON 04/05 31 PAŹDZIERNIKA 2004 STRAŻAK GRYŹLINY-MKS JEZIORANY 1:3

SEZON 05/06 30 PAŹDZIERNIKA 2005 ORZEŁ/ SPARTA BIESAL-MKS JEZIORANY 3:0 (w/o)- MKS nie przyjechał na mecz

SEZON 06/07 29 PAŹDZIERNIKA 2006 ORZEŁ/ SPARTA BIESAL-MKS JEZIORANY 2:1 

SEZON 07/08 4 LISTOPADA 2007 MKS JEZIORANY-WPZ LEMANY 3:1

SEZON 08/09 25 PAŹDZIERNIKA 2008 MKS JEZIORANY-SAMBIA ŚWIĄTKI/ SKOLITY 4:0

SEZON 15/16 31 PAŹDZIERNIKA 2015 MKS JEZIORANY-PISA II BARCZEWO 3:3 

SEZON 16/17 29 PAŹDZIERNIKA 2016 MKS JEZIORANY-BŁĘKITNI KORONA KLEWKI 1:2

SEZON 17/18 28 PAŹDZIERNIKA 2017 LEŚNIK NOWE RAMUKI-MKS JEZIORANY 3:2

 

 

Ogólny bilans meczów- 4 zwycięstwa MKS-u, 1 remisy , 4 porażki, bilans bramek 20:17, różnica bramek +3

Jak widać dobrze, MKS od 2001 roku w ostatnich kolejkach rundy jesiennej A-klasy grał ze zmiennym szczęściem, a bilans bramkowy jest minimalnie na naszą korzyść. Najważniejsze jednak teraz- przygotować się dobrze do rundy wiosennej i utrzymać się w A-klasie!!!

 

Jeszcze w listopadzie opublikujemy na naszej stronie pełną i obszerną zapowiedź rundy jesiennej w wykonaniu MKS-u Jeziorany !!! Zapraszamy wszystkich do czytania!!!


W SOBOTĘ DO BEZLED PO KOLEJNE TRZY PUNKTY I DRUGIE Z RZĘDU...

  • autor: mksjeziorany, 2018-10-25 16:30

UDANIE ZAKOŃCZYĆ RUNDĘ JESIENNĄ!!! W SOBOTĘ DO BEZLED PO KOLEJNE TRZY PUNKTY I DRUGIE Z RZĘDU ZWYCIĘSTWO!!!

Żeby zobaczyć cały artykuł, kliknij odnośnik "czytano" lub "więcej"

MKS Jeziorany, po ostatnim sukcesie, zwycięstwie 2:0 u siebie z Błękitnymi Koroną Klewki, po świetnej grze całego zespołu, w minioną sobotę, na zakończenie rundy jesiennej uda się pojutrze w sobotę na godz. 15:00 do Bezled zagrać ze spadkowiczem z okręgówki miejscową GKS Granicą Bezledy, która zajmuje w tej chwili piąte miejsce w tabeli z szesnastoma zdobytymi punktami (na inaugurację sezonu Granica Bezledy pokonała na wyjeździe 3:1 Zryw Jedwabno, następnie Granica niespodziewanie przegrała na własnym boisku 2:3 z Burzą Słupy, później Granica pokonała na wyjeździe Tempo Ramsowo/ Wipsowo 2:1, następnie Granica u siebie wygrała 3:2 z Leśnikiem Nowe Ramuki, następnie 15 września Granica w starciu z innym spadkowiczem z okręgówki- na wyjeździe z Fortuną Gągławki doznała wstydliwej porażki aż 0:8. Tydzień później Granica zremisowała u siebie 1:1 z KS Wojciechy, następnie Granica przegrała na wyjeździe 2:3 z Błękitnymi Koroną Klewki, tydzień później 6 października na boisku w Zabielu Granica doznała kolejnej klęski przegrywając aż 2:7 z Wałpuszą 07 Jesionowiec, później Granica pokonała u siebie 3:2 GKS Dźwierzuty, a w ostatnim meczu w minioną niedzielę Granica Bezledy na boisku w Olszynach pokonała GKS Szczytno 2:1, pomimo tego, że już od 30 sekundy przegrywała 0:1. Jak widać, Granica Bezledy, która spadła do A-klasy po raz pierwszy od 17 lat, w tym sezonie w A-klasie również spisuje się przeciętnie, szczególnie na wyjazdach Granica prezentuje się słabo, gdzie doznała dwóch wysokich porażek. Natomiast na własnym stadionie Granica gra o wiele lepiej i jak widać przegrała u siebie tylko raz w tym sezonie. Również Granica jest zespołem, który w tym sezonie traci dużo bramek (Granica straciła 29 bramek, mniej bramek straciły tylko trzy zespoły, które są od Granicy niżej w tabeli: GKS Szczytno- 30 straconych bramek, Zryw Jedwabno-31 straconych bramek, Leśnik Nowe Ramuki-31 stracone bramki) i Granica również nie strzela wielu bramek w tym sezonie (Granica strzeliła 20 bramek, mniej od Granicy bramek strzeliły tylko cztery ostatnie zespoły w tabeli: Zryw Jedwabno strzelił 12 bramek, GKS Szczytno strzeliło 19 bramek, MKS Jeziorany strzelił 17 bramek, GKS Dźwierzuty- 16 strzelonych bramek) czyli jak widać- Granica w tym sezonie strzeliła więcej bramek niż MKS, ale więcej straciła. Ponadto Granica ani razu nie zagrała meczu bez straty bramki w tym sezonie, jednak na swoim boisku to naprawdę groźny zespół. Stąd MKS w sobotę czeka szalenie trudne spotkanie, musimy dać z siebie wszystko, żeby powalczyć o trzy punkty w Bezledach. MKS znów przystąpi do sobotniego meczu osłabiony (dalej nie zagrają kontuzjowani Krzysztof Iwański i Krzysztof Kopecki, a także nie zagra kontuzjowany Patryk Łączyński który grał z Leśnikiem i z Gągławkami), ale z taką wspaniałą grą jak w minioną sobotę z Klewkami, MKS w sobotę w Bezledach jest jak najbardziej w stanie powalczyć o kolejne trzy punkty. Na pewno gospodarze sobotniego meczu zrobią żeby zdobyć kolejne trzy punkty, które sprawią że zbliżą się do czołówki tabeli. Jednak będziemy prawdopodobnie znów wzmocnieni Jackiem Wójcikiem. W naszym zespole zagrożeni pauzą na kolejny mecz są Mateusz Tałałaj i Kamil Wierzbicki, którzy mają po 3 żółte kartki na koncie, i nie mogą dostać kolejnej w sobotę, bo w razie gdyby oni otrzymali żółtą kartkę w sobotnim meczu to nie zagrają na inaugurację rundy wiosennej z GKS Dźwierzuty na wyjeździe. Ostatni mecz MKS z Granicą Bezledy rozegrał w sezonie 14/15 w okręgówce na wyjeździe 11 kwietnia 2015. Mecz zakończył się porażką MKS-u 0:3, pomimo tego, że do przerwy był bezbramkowy remis. Tamte spotkanie na pewno pamiętają z obecnej kadry czterech graczy: Jacek Wójcik, Mateusz Tałałaj, Patryk Łączyński i Dawid Złotucha, którzy grali w tamtym spotkaniu. Również w sezonie 14/15, 27 sierpnia 2014 na stadionie w Jezioranach, MKS w dramatycznych okolicznościach zremisował 1:1 z Granicą Bezledy (przed tym meczem MKS nie miał na koncie żadnego punktu). Na prowadzenie wyprowadził nas w 8 minucie Adam Błaszczyk. Taki wynik utrzymywał się aż do 92 minuty i wtedy, gdy po strzale jednego z zawodników z Bezled piłka przeleciała obok bramki, to niestety, pół minuty przed końcem sędzia podyktował rzut wolny dla Granicy w środku pola, i po dośrodkowaniu w nasze pole karne zawodnik Granicy Rafał Złonkiewicz doprowadził do remisu, a nasz bramkarz Krystian Kowalczyk jeszcze za dyskusje z sędzią obejrzał bezpośrednią czerwoną kartkę (z obecnej kadry w tamtym spotkaniu grali: Adam Błaszczyk, Filip Brzeziński, Patryk Łączyński, Dawid Złotucha i Mateusz Dobrzyński). To był prawdziwy dramat, MKS stracił zwycięstwo z Granicą Bezledy pół minuty przed końcem meczu. Po raz ostatni MKS pokonał Granicę Bezledy w sezonie 12/13 4 maja 2013 na własnym boisku- wygraliśmy 2:1, ale niestety Granica Bezledy otrzymała walkowera, ponieważ w naszym zespole zagrał nieuprawniony zawodnik. Natomiast od 2001 roku MKS na boisku w Bezledach o punkty wygrał tylko raz- w sezonie 10/11 w okręgówce 14 sierpnia 2010 MKS pokonał na wyjeździe Granicę Bezledy 2:1. Swoją drogą, zespół z Bezled jest znany z twardej gry i sporej ilości kartek. W tym sezonie w przegranym u siebie meczu z Burzą Słupy 2:3, w doliczonym czasie gry za niesportowe zachowanie dwóch zawodników Granicy Bezledy otrzymało czerwone kartki. Potrafią też prowokować przeciwników, a nasi zawodnicy muszą grać swoje i nie dać się sprowokować w sobotnim meczu. Liczymy na to, że tak jak w ostatnim meczu MKS będzie przeprowadzał dużo akcji skrzydłami i oddawał dużo strzałów z dystansu (właśnie Kamil Wierzbicki pięknym strzałem z dystansu zdobył piękną bramkę). W tym sezonie w zespole Granicy Bezledy najwięcej bramek zdobył 26-letni Dawid Kuzia (strzelił 7 goli) i to on w sobotę będzie największym postrachem naszej defensywy. Nasz bramkarz- Mateusz Dobrzyński pokazał w sobotę jakim jest fenomenalnym bramkarzem, zaliczył około 20 interwencji. Na pewno w sobotę będzie miał dużo pracy, liczymy, że po raz kolejny zagra w bramce fenomenalny mecz. W przypadku zwycięstwa w sobotę MKS mógłby wskoczyć nawet na ósme miejsce w tabeli. Stanie się tak, gdy Leśnik Nowe Ramuki pokona u siebie Wałpuszę 07 Jesionowiec, Zryw Jedwabno nie pokona na wyjeździe Błękitnych Korony Klewki a GKS Szczytno nie wygra na wyjeździe z GKS Dźwierzuty. W przypadku remisu w sobotę MKS też mógłby awansować w tabeli na dziewiąte miejsce, jak GKS Szczytno przegra na wyjeździe z GKS Dźwierzuty a Zryw Jedwabno przegra w Klewkach. Natomiast w przypadku porażki, jak GKS Dźwierzuty pokona u siebie GKS Szczytno to MKS spadnie na ostatnie miejsce w tabeli. Na razie jednak nie patrzmy na innych, najważniejsze to dać z siebie wszystko, zagrać w sobotę kolejne bardzo dobre spotkanie i w ostatnim meczu w tym roku wrócić do Jezioran z trzema punktami!!! Musimy zdobywać kolejne punkty, które są potrzebne do utrzymania w A-klasie, a w minioną sobotę MKS nie tylko pokazał, że jest w stanie wygrać z każdym w tej grupie, ale też nasza drużyna pokazała, że nie zasługuje na spadek do B-klasy!!!

Sobotni mecz będzie sędziował: Kamil Pawelczyk z Morąga. Poniżej przedstawiamy historię bezpośrednich meczów między MKS-em Jeziorany a Granicą Bezledy o punkty od 2001 roku:

 

MECZE MKS JEZIORANY-GRANICA BEZLEDY
7 LISTOPADA 2009 GRANICA BEZLEDY-MKS JEZIORANY 4:2
20 CZERWCA 2010 MKS JEZIORANY-GRANICA BEZLEDY 4:1
(W SEZONIE 09/10 W GRUPIE 3 A KLASY WARMIŃSKO
MAZURSKIEJ)
 
14 SIERPNIA 2010 GRANICA BEZLEDY-MKS JEZIORANY 1:2
3 KWIETNIA 2011 MKS JEZIORANY-GRANICA BEZLEDY 5:0 
(W SEZONIE 10/11 W GRUPIE 3 A KLASY WARMIŃSKO
MAZURSKIEJ)
 
22 PAŹDZIERNIKA 2011 GRANICA BEZLEDY-MKS JEZIORANY 4:1
2 CZERWCA 2012 MKS JEZIORANY-GRANICA BEZLEDY 1:3
(W SEZONIE 11/12 W GRUPIE 3 A KLASY WARMIŃSKO
MAZURSKIEJ)
 
22 WRZEŚNIA 2012 GRANICA BEZLEDY-MKS JEZIORANY 2:2
4 MAJA 2013 MKS JEZIORANY-GRANICA BEZLEDY 2:1 (w/o 0:3- w drużynie
MKS wystąpił nie uprawniony zawodnik)
(W SEZONIE 12/13 W GRUPIE 3 A KLASY WARMIŃSKO
MAZURSKIEJ)
 
 
21 WRZEŚNIA 2013 MKS JEZIORANY-GRANICA BEZLEDY 1:3
17 MAJA 2014 GRANICA BEZLEDY-MKS JEZIORANY 5:1
(W SEZONIE 13/14 W GRUPIE 1 OKRĘGÓWKI WARMIŃSKO
MAZURSKIEJ)
 
27 SIERPNIA 2014 MKS JEZIORANY-GRANICA BEZLEDY 1:1
11 KWIETNIA 2015 GRANICA BEZLEDY-MKS JEZIORANY 3:0
(W SEZONIE 14/15 W GRUPIE 1 OKRĘGÓWKI WARMIŃSKO
MAZURSKIEJ)
PEŁNA STATYSTYKA BEZPOŚREDNICH SPOTKAŃ-3 WYGRANE
MKS JEZIORANY, 2 REMISY, 7 PORAŻEK, BILANS BRAMEK 
(STRZELONE I STRACONE) 20:30,RÓŻNICA BRAMEK -10
 
PEŁNA STATYSTYKA BEZPOŚREDNICH SPOTKAŃ (NA BOISKU, NIE WLICZAJĄC WALKOWERA)- 4 WYGRANE
MKS JEZIORANY,2 REMISY, 6 PORAŻEK, BILANS BRAMEK 
(STRZELONE I STRACONE) 22:28 ,RÓŻNICA BRAMEK -6

Archiwum aktualności


Ostatnie spotkanie

MKS JEZIORANYBŁĘKITNI KORONA KLEWKI
MKS JEZIORANY 2:0 BŁĘKITNI KORONA KLEWKI
2018-10-20, 15:00:00
     
oceny zawodników »

Reklama

Wyniki

Ostatnia kolejka 11
KS FORTUNA GĄGŁAWKI 2:1 TEMPO RAMSOWO WIPSOWO
BŁĘKITNI KORONA KLEWKI 5:1 ZRYW JEDWABNO
GKS DŹWIERZUTY 6:1 GKS SZCZYTNO
LEŚNIK NOWE RAMUKI 1:1 WAŁPUSZA 07 JESIONOWIEC
KS WOJCIECHY 5:4 BURZA SŁUPY

Najnowsza galeria

MKS JEZIORANY-BŁĘKITNI KORONA KLEWKI 2:0 20 PAŹDZIERNIKA 2018
Ładowanie...

Wspierają nas

 

Najlepsi typerzy

Zaloguj się, aby typować.
Lp. Osoba Pkt.
1. maryusz189 33

Ankiety

KTÓRY MECZ MKS-U JEZIORANY W ROKU 2018 BYŁ NAJLEPSZY?


CZY MKS JEZIORANY W TYM SEZONIE UTRZYMA SIĘ W A-KLASIE?


CZY MKS JEZIORANY AWANSUJE DO LIGI OKRĘGOWEJ 19/20?